Nie wydawaj prędkiego sądu o innych

"A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki, która jest w oku twoim, nie dostrzegasz?" (Mat.7,3). Jak często zatrzymujemy się przy słabościach, wadach lub grzechach innych, oburzając się przy tym, a może u nas samych zachodzi daleko poważniejsza i smutniejsza sprawa. Kto jest surowy wobec drugich, to dla samego siebie jest przeważnie łagodny. Z jaką nie do uwierzenia łatwością wybaczamy sobie niejednokrotnie błąd, pewna niedbałość. Jak często myślimy, że jesteśmy w jak najlepszym porządku. Pycha jest mocno i głęboko zakorzeniona w sercu ludzkim. A tylko w obecności Bożej możemy ją odkryć i osądzić. Gdy "umartwienie Pana Jezusa nosimy na ciele", tzn. śmierć Chrystusa stosujemy stale do naszej starej natury, wtedy zostajemy zachowani od wyniosłości, zaślepienia i grzechu. Obyśmy więcej spoglądali na Golgotę i poznali, czym według naszej natury jesteśmy przed Bogiem; abyśmy byli przezorni w naszym obcowaniu, ostrożni w naszym osądzaniu drugich! Weźmy pod uwagę Słowo Boże i upomnienia: "A tak kto mniema, że stoi, niechże patrzy, aby nie upadł" (1Kor.10,12). "Ktoś ty jest, co sądzisz cudzego sługę? Panu własnemu stoi albo upada, a ostoi się" (Rzym.14,4). "Przed zginieniem przychodzi pycha, a przed upadkiem wyniosłość ducha" (Przyp.l6,18).

J. N. Darby

 

Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:

 

Wersja HTML Copyright (c) 1999 Czytelnia Chrześcijanina