Jedyne rozwiązanie

Kazanie II z cyklu Kazań na temat Okupu Jezusa z nasze życie

"A według zakonu niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia" (Hebr. 9:22).

Wprowadzenie

W ostatnim kazaniu poznaliśmy problemy, które napotyka Bóg przebaczając grzechy. On musi:

Bożym rozwiązaniem, być może JEDYNYM rozwiązaniem, było zapłacenie okupu!

"Okup" - zakrycie, zwłaszcza zakrycie grzechów a zatem usunięcie ich jako bariery uniemożliwiającej pozostawanie w społeczności z Bogiem.

Zgodnie z Pismem Świętym, okup jest zastąpieniem cierpień przestępcy cierpieniem niewinnej "ofiary". Krzyż Jezusa Chrystusa jest doskonałym okupem; wszystkim co jest potrzebne do przezwyciężenia tych problemów. Jak mówi List do Hebrajczyków, "Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia" (Hebr. 9:12).

Dlaczego "Okup"?

Dlaczego "(...) bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia" ?

Czy Bóg jest "żądny krwi"? Czy naprawdę nie potrafi On znaleźć innego sposobu? Wielu uważa, że koncepcja Okupu ukazuje taki właśnie obraz Boga! W swoich obiekcjach przedstawiają oni trzy główne sposoby twierdząc, że są one wystarczającą podstawą do przebaczenia grzechów z pominięciem Krzyża:

  1. Wielu wskazuje na wielką miłość Boga przedstawioną w Jego Słowie i głoszą, że Bóg będący tak wielką miłością przebaczy wszystko naturalną koleją rzeczy.
  2. Pokuta i poprawa - niektórzy wierzą, że żałowanie za grzechy i postanowienie poprawy nakłoni Boga do przebaczenia.
  3. Dobre uczynki - jeszcze inni wierzą, że ich dobre uczynki wynagrodzą Bogu ich grzech i sprawią, że im go wybaczy.

Pismo Święte jednak, stanowczo zapewnia nas, że "(...) bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia".

Jedynie w odkupieńczym dziele Chrystusa mamy nadzieję na odpuszczenie grzechów - żadna z przed chwilą wymienionych rzeczy nie daje nam podstaw do spodziewania się, że Bóg przebaczy nam nasz grzech! Przyjrzyjmy się bliżej tym trzem metodom i posłuchajmy co ludzie tak naprawdę mówią!

Wielu (większość?) ludzi chce po prostu oprzeć się na łasce Bożej w swoich poszukiwaniach przebaczenia grzechów. W naszym coraz bardziej świeckim społeczeństwie, które odrzuca koncepcję Biblijnego objawienia, jak się wydaje panuje takie przekonanie: "Och, Bóg za BARDZO MNIE KOCHA aby posłać mnie do piekła!" Człowiek moralny, sceptyk, uniwersalista, nawet zagubiony grzesznik chwyta się tej nadziei.

Wydaje się jednak, że pokładają oni swe nadzieje nie tyle w łasce i miłości Bożej a w Jego sprawiedliwości. Jeśli spytamy ich dlaczego właśnie w sprawiedliwości, odpowiadają, że posłanie ich czy kogokolwiek innego do piekła, byłoby wielkim "złem" ze strony Boga. Grzesznik mówi, "To Bóg stworzył mnie takiego jakim jestem, jak więc może On mnie potępiać za to co robię!" albo też, "Jestem tylko człowiekiem, jakżeż Bóg może spodziewać się czegoś więcej ode mnie!"

To, czego nie potrafią oni zrozumieć w swym sentymentalizmie, to fakt, że żaden rząd nie zaoferuje przebaczenia na podstawie li tylko łaski ponieważ przestępstwo (GRZECH) rozpleniłby się w ten sposób ponad miarą i wyrwałby się spod wszelkiej kontroli. Co więcej, Pismo mówi nam, że miłość Boża nie jest zaledwie sentymentalnością, lecz oparta jest na fundamencie Jego świętości, sprawiedliwości i prawości. Prorok Sofoniasz oznajmia, "Pan sprawiedliwy jest wśród niego, nie popełnia bezprawia (...)."

Pokuta i poprawa również nie wypełniają warunków przebaczenia grzechów.

Przede wszystkim, pokuta nie jest czymś, co wymaga prawo, posłuszeństwo jest! Żadne prawo, kiedykolwiek spisane nie dopuszcza łamania go pod warunkiem, że przestępca będzie pokutować.! Pomyśl, jakby to było, gdyby prawo oferowało przebaczenie wszystkim, którzyby obiecali po prostu, że nigdy już nie popełnią danego przestępstwa?

Pokuta nigdy nie jest w stanie usunąć skutków grzechu! Postępowanie tych, którzy pokutują może się zmienić lecz skutki działań w przeszłości nie mogą zostać wyeliminowane ich pokutą. Pokuta hazardzisty, mordercy, cudzołożnika nie może zwrócić majętności, życia czy zaufania! Pokuta nie naprawia przeszłości. Może ona jedynie dać nadzieję na przyszłość.

Pokuta nie oczyszcza sumienia! Dziecko, które zrobiło coś złego i natychmiast przybiegło do rodziców by okazać swoją skruchę i w ten sposób uniknąć kary nadal będzie czuło ciężar w swoim sercu, ponieważ będzie czuło, że to za mało, że jednak coś innego powinno wynagrodzić jego przestępstwo! Jest prawdą, że w naszym społeczeństwie wielu rozwinęło w sobie zatrważający brak sumienia. Jednakże gdzieś tam, głęboko na dnie serca ów "młyński kamień", jak to wyraził C. Finney, wciąż jest obecny i musimy sobie jakoś z nim poradzić. Sama pokuta nie wystarczy.

Dobre uczynki w przyszłości również nie pozyskają przebaczenia grzechów przeszłości!

Nic jednak z tego co człowiek uczyni w przyszłości nie zrównoważy grzechu już popełnionego! Takie myślenie wypływa z przekonania, że można być lepszym, , świętszym, zgodnie z tym co dyktuje nam nasze sumienie. Problem polega na tym, że nigdy nie możemy być na tyle dobrymi, na ile się tego od nas wymaga! Moralność zasadza się na wypełnianiu duchowych powinności. Te zaś opierają się na objawieniu, czy innymi słowy - świetle prawdy, które otrzymaliśmy. Oznacza to, że im lepiej ktoś wie jak czynić dobrze, tym więcej się od niego wymaga. Jeśli jednak ktoś nie żył zgodnie ze światłem, które otrzymał, nie będzie w tym żadnej moralności ponieważ nie opierało się to na zamyśle a było raczej dziełem przypadku. Nie przywiązujemy, na przykład żadnych moralnych wartości do wygranej na loterii; nikt nie mówi "cóż to za wspaniały, prawy człowiek" tylko dlatego, że ów zdołał wygrać najwyższą wygraną. Dlaczego? Ponieważ było jedynie dziełem przypadku (nie wspominając nic o negatywnych konsekwencjach duchowych hazardu!) a nie planu.

Mamy również problem z wezwaniem Jezusa: "Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest" (Mat. 5:48). Zatem, nikt, kto słyszy te słowa Jezusa nie może być lepszy aniżeli powinien być, ponieważ powinien być jak Bóg! Jest zatem absurdem myślenie, że człowiek może być wystarczająco dobry aby zgromadzić sobie nadwyżkę zasług!

W końcu, przyszłe posłuszeństwo moralnemu prawu nie może być podstawą wybaczenia grzechów ponieważ nie może ono mieć wpływu na przestępstwa w przeszłości! Jak wiele razy kłóciłeś się z kimś i powiedziałeś komuś coś bolesnego a w chwilę później żałowałeś tego i pragnąłeś wycofać swoje słowa? Lecz jak możesz wyeliminować ból spowodowany ostrym słowem, okrutnym działaniem? Jakżeż ofiary twojego grzechu mogą zostać przywrócone do stanu w którym były, zanim zgrzeszyłeś przeciw nim? Czy możesz zwrócić ofierze gwałtu ufność i niewinność? A co z Bogiem? Biblia objawia nam, że grzech ma wielki wpływ na Boga, że jest Nim bezmiernie zasmucony i przepełniony bólem z jego powodu! Czy nasza przyszłe posłuszeństwo może wymazać niewyobrażalny ból i smutek, który przysporzyliśmy wielkiemu Bogu, Ojcu! NIE!

Wnioski

Jak widzimy, żaden z tych wymyślonych przez człowieka sposobów nie doprowadzi do pokonania problemów jakie napotyka Bóg przebaczając grzechy. Jedynie przelanie krwi, jedynie ofiara Chrystusa; tego, który był doskonale niewinny i prawy a zająwszy nasze miejsce poniósł okrutną śmierć, sprawia, że przebaczenie jest możliwe.

Paweł pisze w liście do Rzymian, 5:8-9, "Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu" (Rzym. 5:8-9). Ofiara Jezusa Chrystusa - oto Boże rozwiązanie i odpowiedź na nasz problem!

Jonathan Duttweiler


Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Tytuł oryginału: "The Only Solution", Sermon II in Atonement Series Tłumaczenie na podstawie kopii udostępnionej przez Trumpet of Zion Revival Ministries International, Inc. Copyright © 1996 Revival Theology Resources. All Rights Reserved.
Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina, 1999