Prawdziwe i fałszywe nawrócenie

Charles G. Finney

Tytuł oryginału: "Lectures to professing Christians"; Edition 1837; Sermon I - "True and false conversions"
(Tłumaczenie na podstawie pierwszego, oryginalnego wydania z roku 1837.)

"Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień i zapalacie strzały ogniste, wejdziecie w żar waszego ognia i na strzały ogniste, które zapaliliście. Spotka was to z mojej ręki, będziecie leżeć na miejscu kaźni"

Prorok zwraca się w tym wersecie do tych, którzy uznawali się za religijnych i schlebiali sobie niesłuszną pewnością Zbawienia. W rzeczywistości jednak, ich nadzieje były zwykłym płomieniem pochodni zapalonych przez nich samych. Zanim zrobię choćby krok ku omówieniu tematu fałszywego i prawdziwego nawrócenia, pragnę powiedzieć, że będzie ono przydatne tylko dla tych, którzy będą uczciwi w zastosowaniu go do samych siebie. Jeśli masz nadzieję zyskać cokolwiek z tego co mam zamiar powiedzieć, musisz zdecydować się na wierne tego zastosowanie do samego siebie ale musisz zrobić to tak uczciwie jakbyś stał przed samym Panem. Jeśli zechcesz to zrobić, będę mieć nadzieję pomóc ci odkryć prawdziwy obraz twojego z Nim związku. Jeśli jesteś teraz zwiedziony, mam nadzieję skierować cię na właściwą ścieżkę ku Zbawieniu. Jeśli jednak nie będziesz uczciwy, moje nauczanie będzie bezwartościowe a ty będziesz słuchać nadaremnie.

Zamierzam odsłonić prawdziwą różnicę między fałszywym i prawdziwym nawróceniem w następującym porządku:

I.

Udowodnić, że natura człowieka jest naturą czysto samolubną.

II.

Udowodnić, że natura Chrześcijanina jest naturą dobroczynną - wybierającą szczęście innych.

III.

Udowodnić, że Nowe Narodzenie w Jezusie Chrystusie zawiera się w przemianie od egoizmu
ku dobroczynności.

IV.

Wskazać pewne strefy gdzie święci i grzesznicy, czy też prawdziwie i fałszywie nawróceni,
są tacy sami i pewne strefy gdzie różnią się od siebie.

V.

Odpowiedzieć na niektóre pytania.

VI.

Zakończyć pewnymi uwagami.



I. Natura człowieka, czy też zwyczaje wszystkich ludzi przed nawróceniem są czystym, niezmąconym egoizmem.

Egoizm jest wysunięciem swojego własnego szczęścia na czoło i poszukiwaniem swojego dobra ponieważ jest to korzyścią. Ktokolwiek jest egoistą, przekłada swoje własne szczęście ponad inne rzeczy o wielkiej wartości, takie jak chwała Boga czy dobro całego świata. Jest niezaprzeczalnym faktem, że wszyscy ludzie przed nawróceniem tak właśnie postępują. Niemalże każdy wie, że człowiek działa wobec innych na zasadach egoizmu. Jeśli ktokolwiek tego nie zauważy i próbuje obcować z innymi tak, jak by nie byli oni samolubni, będzie uznany za głupca.

II. Natura chrześcijanina jest naturą czyniącą dobro

Czynienie dobra jest ukochaniem szczęścia innych, czy raczej wyborem szczęścia innych. Jest ona Bożym stanem umysłu (Autor często używa w swych pracach terminu "umysł" w takim sensie jak my zazwyczaj używamy terminu "serce", sugerując, że nasza wiara powinna być wiarą rozumną - świadomą. Przyp. tłum.). Powiedziano nam, że Bóg jest miłością. Znaczy to, że czyni On dobro (jest łaskawy, życzliwy - przyp. tłum.). Czynienie dobra tworzy całość Jego natury. Wszystkie Jego przymioty są tylko różnymi wyrazami Jego dobroczynności. Ktokolwiek, kto jest nawrócony jest pod tym względem jak Bóg. Nie mam na myśli tego, że nikt nie jest nawrócony dopóki nie czyni dobra tak czysto i doskonale jak Bóg. Twierdzę, że jego dominującym wyborem jest czynienia dobra. Szczerze szuka on dobra innych przez wzgląd na nich samych a nie dlatego, że ostatecznie uczyni to go szczęśliwym.

Bóg czyni dobro z czystych i niesamolubnych pobudek. On nie czyni ludzi szczęśliwymi przez wzgląd na swoje własne szczęście ale dlatego, że kocha ich szczęście. Nie oznacza to, że nie cieszy Go błogosławienie ich. Bożym celem nie jest Jego własne szczęście. Człowiek, który nie jest samolubny znajduje radość w czynieniu dobra. Jeśli nie kocha on czynienia dobra, nie będzie miało ono dla niego żadnej wartości. Czynienie dobra jest świętością. Jest tym, czego wymaga prawo Boga: "Będziesz miłować Pana Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej" i "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego." (Mat 22:37,39) Tak jak pewnym jest, że nawrócony człowiek przestrzega Bożego prawa, tak pewnym jest, że będzie on czynił dobro tak jak jego Bóg.

III. Prawdziwe nawrócenie jest przemianą od absolutnego egoizmu do ukochania dobra innych

Prawdziwe nawrócenie jest zmianą celu, którego poszukujesz a nie jedynie sposobu w jaki osiągasz ten cel. Nie jest prawdą, że nawróceni i nie nawróceni mają te same cele a różnią się jedynie metodami, których używają aby cel ten osiągnąć. To byłoby tak jakby powiedzieć, że anioł Gabriel i sam diabeł dążą do swojego własnego szczęścia, próbując jedynie osiągnąć go dwiema różnymi metodami. Gabriel nie jest posłuszny Bogu przez wzgląd na swoje własne szczęście.

Człowiek może zmienić swoje metody a pomimo tego nadal stawiać swoje szczęście za swój cel. Może nie wierzyć w Jezusa albo w wieczność a mimo to może dostrzegać , że czynienie dobra będzie jego zyskiem na tym świecie i przynieść mu może wiele (tymczasowych) korzyści. Przypuśćmy, że człowiek dojrzy w końcu realność wieczności i przyjmie religię za sposób na znalezienie w niej szczęścia. Jednakże każdy wie, że nie ma w tym żadnych zalet. To nie służba Panu, która Mu błogosławi, a przyczyny dla których człowiek służy Bogu są ważne.

Prawdziwie nawrócony obiera za swój cel chwałę Boga i dobro Jego Królestwa. Wybiera te wartości dla nich samych ponieważ postrzega je jako większe dobro aniżeli swoje własne szczęście. Nie oznacza to, że nie dba o swoje własne szczęście. Wybiera Bożą chwałę ponieważ jest to większe dobro. Patrzy na szczęście każdego człowieka zgodnie z jego realną ważnością (na tyle na ile jest w stanie to ocenić) i wybiera największe dobro jako najwyższy cel.

IV. Pragnę teraz pokazać niektóre obszary gdzie prawdziwi święci i zwiedzione osoby mogą być tacy sami i niektóre obszary w których mogą się oni różnić

1. Tak święci jak i zwiedzione osoby mogą wieść ściśle moralne życie. Różnica leży w ich motywach. Prawdziwy święty wiedzie moralne życie ponieważ miłuje świętość a zwiedziona osoba ze względu na egoistyczne czynniki. Wykorzystuje on moralność jako sposób na koniec aby doprowadzić do swojej własnej szczęśliwości.

2. Mogą oni wydawać się być w równym stopniu przepełnieni modlitwą, o ile tylko brać pod uwagę tylko zewnętrzne tego przejawy. Różnica leży w ich motywach. Prawdziwy święty kocha modlić się, zwiedziona osoba modli się ponieważ ma nadzieję uzyskania z tego pewnych korzyści dla samego siebie i nie kieruje się żadnymi innymi motywami. Prawdziwy święty spodziewa się pewnych korzyści z modlitwy ale nie są one głównym jej motywem.

3. Mogą być jednakowo religijnie gorliwi. Ktoś może być bardzo gorliwy ponieważ jest to zgodne z jego wiedzą i szczerze pragnie służyć Panu z tego powodu. Fałszywie nawrócony może okazywać jednakową gorliwość ale kierowany jest chęcią głębszego potwierdzenia swojego zbawienia i dlatego, że boi się pójścia do piekła jeśli nie będzie pracował dla Pana. Może on także służyć Bogu aby uciszyć swoje sumienie a nie dlatego, że prawdziwie Go kocha

4. Mogą obydwaj kochać Boże Prawo - prawdziwy święty dlatego, że jest ono tak wspaniałe, święte, sprawiedliwe i dobre; ten drugi zaś, ponieważ myśli, że uczyni to go szczęśliwym jeśli je umiłuje.

5. Obydwaj mogą zgadzać się co do konsekwencji nieprzestrzegania prawa. Prawdziwy święty przypasowuje je do siebie samego ponieważ uważa to za sprawiedliwe samo w sobie jeśli Bóg pośle go do piekła. Natomiast zwiedziona osoba czuje szacunek dla Prawa ponieważ wie, że jest ono sprawiedliwe ale nie myśli, że zawiera ono w sobie jakiekolwiek zagrożenie dla niego samego.

6. Mogą oni w równym stopniu zapierać się pewnych rzeczy. Samozaparcie nie jest zarezerwowane tylko dla świętych. Spójrz na poświęcenie i samozaparcie Muzułmanów pielgrzymujących do Mekki. Spójrz na dyscyplinę i samozaparcie zagubionych w kultach i wschodnich religiach. Prawdziwie święty zapiera się samego siebie aby móc uczynić jeszcze więcej dobra dla innych. Jego poświęcenie nie skupia się wokół jego własnej satysfakcji albo interesów. Zwiedziona osoba może wspiąć się na ten sam pułap ale tylko i wyłącznie z czysto egoistycznych pobudek.

7. Mogą obydwaj być gotowi na męczeństwo. Przeczytaj życiorysy męczenników a nie będziesz miał żadnych wątpliwości, że niektórzy z nich byli gotowi cierpieć z powodu złego zrozumienia nagrody za męczeństwo. Wielu pośpieszyło ku swojej własnej zagładzie ponieważ było przekonanych, że była to pewna droga do wiecznego życia.

8. Obydwaj mogą w jednakowym stopniu cenić to co jest słuszne. Prawdziwie nawrócony dlatego, że miłuje to, co jest prawe. Fałszywie nawrócony zaś dlatego, że wie, że nie może być zbawiony dopóki nie postępuje sprawiedliwie. Może być, na przykład uczciwy w transakcjach handlowych ale jeśli nie ma żadnego innego wyższego motywu nie otrzyma żadnej nagrody od Boga.

9. Ich pragnienia mogą pokrywać się pod wieloma względami. Obydwaj mogą pragnąć być użytecznymi. Prawdziwie nawrócony pragnie tego dla samej idei bycia użytecznym, Zwiedziona osoba dlatego, że wie że jest to droga pozyskania Bożej przychylności.

Obydwaj mogą pragnąć nawrócenia innych. Prawdziwy święty - dlatego, że to uwielbi Boga. Motywem zwiedzionej osoby będzie chęć pozyskania Bożej przychylności. Będzie się również tym kierowała ofiarując pieniądze. Każdy wie, że można wspierać finansowo Towarzystwa Biblijne i Misyjne kierując się tylko i wyłącznie egoistycznymi pobudkami - aby być szczęśliwym i pozyskać pochwałę ludzi i przychylność Boga. Podobnie można pragnąć nawrócenia dusz i ciężko pracować dla tej idei będąc pobudzanym tylko i wyłącznie egoistycznymi motywami.

Obydwaj mogą pragnąć uwielbienia Boga Prawdziwie święty - tylko dlatego, że uwielbia widzieć uwielbienie Boga a zwiedziony ponieważ wie, że jest to droga do Zbawienia. Szczerze nawrócony pragnie chwały Boga ze względu na Niego samego. Ten drugi pragnie tego ze względu na swoje własne korzyści.

Obydwaj mogą pragnąć pokuty. Prawdziwie nawrócony nienawidzi grzechu ponieważ rani on i znieważa Boga i dlatego pragnie pokutować. Fałszywie nawrócony pobudzany jest świadomością bycia przeklętym jeśli pokutować nie będzie.

Obydwaj mogą chcieć być posłusznymi Bogu. Prawdziwie nawrócony jest posłuszny dlatego, że przez to może wzrastać w świętości, fałszywie nawrócony dlatego, że pragnie być za to nagrodzony.

10. Mogą umiłować te same rzeczy. Obydwaj mogą kochać Pismo święte - prawdziwie nawrócony dlatego, że jest ono Bożą prawdą. Rozkoszuje się nim i karmi nim swą duszę. Zwiedziona osoba kocha Biblię ponieważ myśli, że leży to w jego własnym interesie i postrzega ją jako plan spełnienia jego nadziei.

Obydwaj mogą kochać Boga. Jeden - dlatego, że postrzega Boży charakter jako piękny i wspaniały sam w sobie i kocha Boga dla Niego samego. Drugi - ponieważ uważa, że Bóg jest jego szczególnym przyjacielem, który uczyni go szczęśliwym na zawsze. Taka osoba łączy wyobrażenie o Bogu ze swoimi egoistycznymi interesami.

Obydwaj mogą kochać Chrystusa. Prawdziwie nawrócony kocha charakter Jezusa. Zwiedziony myśli, że Pan wybawi go od piekła i da mu wieczne życie" więc dlaczego miałby go nie kochać?

Obydwaj mogą kochać Chrześcijan - prawdziwie nawrócony, ponieważ widzi w nich wyobrażenie Chrystusa i raduje się ich duchowym dialogiem. Zwiedziona osoba kocha ich ponieważ należą oni do jego denominacji albo ponieważ są oni po jego stronie. Kocha również rozmawiać o swoim zainteresowaniu Chrześcijaństwem i nadziei pójścia do nieba.

Obydwaj mogą umiłować uczęszczanie na spotkania religijne. Prawdziwie święty - ponieważ jego serce rozkoszuje się, modlitwą, czczeniem i uwielbianiem Boga oraz słuchaniem Jego Słowa. Fałszywie nawrócony - ponieważ myśli, że religijne spotkanie jest dobrym miejscem do pogłębienia swoich nadziei.

Obydwaj mogą znajdywać przyjemność w osobistej modlitwie. Prawdziwy święty - ponieważ przybliża go ona do Boga i znajduje rozkosz w społeczności z Nim. Zwiedziona osoba znajduje pewien rodzaj satysfakcji, rodzaj zaspokojenia własnej sprawiedliwości, ponieważ jest to jego obowiązkiem modlić się w skrytości.

Obydwaj mogą kochać doktrynę Łaski. Prawdziwy święty - ponieważ jest tak wspaniała. Ten drugi - ponieważ myśli, że ona jest gwarancją jego Zbawienia.

11. Mogą również nienawidzić te same rzeczy. Obydwaj mogą nienawidzić niemoralności seksualnej i przeciwstawiać się jej zawzięcie. Prawdziwy święty - ponieważ jest obrzydliwością sama w sobie i przeciwstawia się ona Bogu. Drugi - ponieważ nie zgadza się ona z jego poglądami.

Obydwaj mogą nienawidzić grzech. Prawdziwy wierzący ponieważ jest on odrażający dla Boga a zwiedziony dlatego, że rani go on osobiście. Jest to powszechne, że ludzie nienawidzą swoje grzechy a jednocześnie nie porzucają ich.

Obydwaj mogą sprzeciwiać się grzesznikom. Sprzeciw świętego jest pełen miłości. Widzi on, że charakter i postępowanie grzeszników jest obliczone na zniszczenie Królestwa Bożego. Fałszywie nawróceni sprzeciwiają się grzesznikom ponieważ występują oni przeciw ich religii i nie są po ich stronie.

We wszystkich tych przypadkach, motywy jednej strony są przeciwnością motywów drugiej. Różnica leży w wyborze celów. Jedni wybierają swój własny interes, drudzy Boży interes jako swój najwyższy cel.

V. Odpowiem teraz na niektóre, najczęściej zadawane pytania

1. "Jeśli te dwa rodzaje ludzi są podobne do siebie w tak wielu rzeczach, jak możemy rozpoznać swój własny charakter albo też wiedzieć do którego rodzaju należymy. Wiemy, że pośród wszystkich innych rzeczy nasze serce jest rzeczą najbardziej zdradziecką i nieskończenie złą (Jer. 17:9). Skoro tak, to jak mamy wiedzieć czy kochamy Boga ze względu na Niego samego, podobnie życie w świętości, czy też po prostu szukamy przychylności Boga i kierujemy się ku Niebu wyłącznie dla własnych korzyści."?

Jeśli rzeczywiście czynimy dobro, ujawni się to w naszych codziennych transakcjach. Jeśli w naszych układach z innymi jesteśmy egoistyczni, będziemy również tacy sami w naszej społeczności z Bogiem. "Albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (IJ 4:20). Bycie chrześcijaninem nie oznacza tylko umiłowania Boga ale również człowieka. Jeśli nasze codzienne interesy okazują się egoistyczne, nie jesteśmy nawróceni - bo inaczej człowiek mógłby być Chrześcijaninem nie kochając swego bliźniego jak siebie samego.

Jeśli nie jesteś samolubny, twoje duchowe obowiązki nie będą dla ciebie przykrością. Niektórzy czynią to, co nakazuje Bóg z takim samym nastawieniem jak chory przyjmuje swoje lekarstwo ponieważ pragnie jego dobroczynnego działania i wie, że musi je przyjmować bo inaczej zginie. To jest coś, czego nigdy by nie zrobił w żadnym innym przypadku.

Jeśli jesteś samolubny, twoja wola uzależniona jest od mocy twoich nadziei na Niebo. Jeśli jesteś bardzo pewny pójścia do Nieba masz wielką radość z bycia Chrześcijaninem. Twoja radość uzależniona jest od nadziei a nie od umiłowania rzeczy w których nadzieję pokładasz. Nie twierdzę, że prawdziwi święci nie radują się swoją nadzieją - nie jest ona po prostu najważniejszą dla nich rzeczą. Myślą oni bardzo niewiele o swoich nadziejach ponieważ ich myśli zaprzątnięte są rzeczami o większej wartości.

Jeśli jesteś samolubny, przyjemność czerpać będziesz głównie z rzeczy, których się spodziewasz. Prawdziwy święty cieszy się już teraz Bożym pokojem i ma zaczątek Nieba w swojej duszy. Nie musi czekać do swojej śmierci aby posmakować radości wiecznego życia. Ta radość jest proporcjonalna do jego świętości a nie do jego nadziei.

Zwiedziony postrzega i ma tylko cel posłuszeństwa podczas gdy prawdziwy święty je wybiera. To jest bardzo ważna różnica i obawiam się, że niewiele ludzi zwraca na nią uwagę. Prawdziwie święty naprawdę preferuje a w swoim sercu wybiera posłuszeństwo. Nie jest ono zatem dla niego zbyt trudne. Fałszywie nawrócony jest zdeterminowany być świętym ponieważ wie, że jest to jedyny sposób na bycie szczęśliwym. Prawdziwy święty wybiera świętość przez wzgląd na nią samą i jest święty.

Prawdziwie nawrócony i zwiedziona osoba różnią się też w swojej wierze. Prawdziwy święty pokłada nadzieję w charakterze Boga, który prowadzi go do całkowitego posłuszeństwa. Szczere zaufanie specjalnym obietnicom Boga uzależnione jest od nadziei pokładanych w Nim samym. Istnieją tylko dwie zasady dzięki którym każdy rząd, boski czy ludzki, zdobywa sobie posłuch - strach i zaufanie. Całe posłuszeństwo opiera się na tych dwóch zasadach. W jednym przypadku ludzie są posłuszni opierając się na nadziei na nagrodę i obawą przed karą. W drugim, podporządkowanie się wypływa z zaufania pokładanego w charakterze rządu działającego na zasadach miłości. Jedno dziecko jest posłuszne swoim rodzicom ponieważ ich kocha i ufa im. Drugie okazuje zewnętrzne posłuszeństwo motywowane nadziejami i obawami. Prawdziwie nawrócony ma wiarę, czy też zaufanie pokładane w Bogu, które prowadzi go do bycia posłusznym Bogu z miłości. Jest to posłuszeństwo wiary.

Zwiedziona osoba jest posłuszna tylko częściowo. Diabeł ma również częściową wiarę. Wierzy i drży. Ktoś może wierzyć, że Chrystus przyszedł zbawić grzeszników i na tym gruncie podporządkować się Mu aby zostać zbawionym. Ale nie podporządkowuje się całkowicie Jego monarszemu, absolutnemu autorytetowi ani też nie oddaje Mu kontroli nad całym swoim życiem. Jego podporządkowanie jest uzależnione tylko i wyłącznie od tego czy zostanie zbawiony. Nigdy nie jest powiązane z owym bezgranicznym zaufaniem Bogu, która prowadzi go do powiedzenia "Niech się spełni Twoja wola." Jego religia jest religią prawa. Inny posiada ewangeliczną wiarę. Jeden jest samolubny, drugi czyniącym dobro. Tu leży właściwa różnica pomiędzy tymi dwiema kategoriami ludzi. Religijność jednego jest zewnętrzna i powierzchowna. Drugiego, płynąca prawdziwie z serca - jest święta i pełna Bożej aprobaty.

Jeśli jesteś samolubny, będziesz uradowany nawróceniem się innych tylko wtedy, gdy sam będziesz miał w tym udział. Będziesz miał bardzo mało satysfakcji kiedy stanie się to poprzez pracę innych. Egoista raduje się kiedy jest aktywny i odnosi sukcesy w nawracaniu grzeszników ponieważ spodziewa się wielkiej za to nagrody ale jego serce wypełni się po brzegi zazdrością kiedy inni przyprowadzą kogoś do Chrystusa. Prawdziwy święty szczerze rozkoszuje się widokiem grzeszników nawróconych poprzez innych tak samo jak by sam miał w tym swój udział.

2. "Czy nie powinienem absolutnie nie zważać na swoje własne szczęście"? Nie ma nic złego w troszczeniu się o szczęście własne zgodnie z jego relatywną wartością. Zmierz je miarą Chwały Bożej i dobra świata a następnie zadecyduj nadając mu wartość, która mu się właściwie należy. Jest to dokładnie to, co robi Bóg i dokładnie to, co ma na myśli nakazując ci kochać swego bliźniego jak siebie samego.

Spójrz, im mniej skoncentrowany jesteś na swoim własnym szczęściu tym szczęśliwszy jesteś. Prawdziwe szczęście zawiera się głównie w wypełnianiu niesamolubnych pragnień. Jeśli kierujesz się ku czynieniu dobra przez wzgląd na nie samo, będziesz szczęśliwy proporcjonalnie do ilości dobra, które uczynisz. Jeśli jednak czynisz dobro aby zabezpieczyć swoje własne szczęście, wtedy nie powiedzie ci się. Będziesz jak małe dziecko goniące swój własny cień; nie może nigdy zwyciężyć ponieważ jest on zawsze tak daleko przed nim.

3. "Czy Chrystus nie przykładał uwagi na położoną przed Nim radość"? Jest prawdą, że Chrystus wzgardził hańbą i przecierpiał mękę krzyżową i nie wzgardził dawaną mu radością. Jednakże czym była radość mu dawana? Nie Jego własnym Zbawieniem, nie Jego własnym szczęściem ale wielkim dobrem, które mógłby uczynić dla Zbawienia świata. Szczęście innych było tym, ku czemu się kierował. To właśnie było radością przed Nim położoną i właśnie to osiągnął.

4. "Czy Mojżesz nie zwracał uwagi na nagrodę?" Tak, Mojżesz zwracał uwagę na nagrodę. Ale czy była to nagroda dla jego własnej korzyści? Absolutnie nie! Nagrodą było zbawienie Izraela. W pewnym momencie Bóg chciał zniszczyć Izraelitów i uczynić wielki naród z Mojżesza. Jeśliby Mojżesz był samolubny, powiedziałby: "Tak Panie. Niech się stanie twojemu słudze podług słowa Twego." A co on powiedział? Dlaczego jego serce tak bardzo było zatroskane o zbawienie Jego ludzi i skupione na chwale Boga, że nie potrafił nawet przez moment o tym pomyśleć? Zamiast tego powiedział, "Jeśli taka Twoja wola, przebacz im ich grzech - a jeśli nie - wymaż moje imię z Księgi żywota, gdzie je zapisałeś! (II Moj. 32:32). To nie jest odpowiedź człowieka przepojonego egoizmem.

5. "Czy Biblia nie mówi, że kochamy Boga ponieważ On pierwszy nas umiłował?" W miejscu, gdzie Pismo mówi "Miłujemy Go ponieważ on pierwszy nas umiłował" (I J. 4:19) użyty język sugeruje nam dwa różne znaczenia: 1) Jego miłość do nas uczyniła nam możliwym odwdzięczenie się Mu tym samym; albo 2) Kochamy Go za zainteresowanie i przychylność, którą nam okazuje. Drugie znaczenie jest całkowicie błędne ponieważ Jezus Chrystus sam przejrzyście podał tą zasadę w swoim Kazaniu na Górze: "A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, na jakąż wdzięczność zasługujecie" Wszak i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują." (Łk. 6:32). Jeśli kochamy Boga nie ze względu na Jego osobowość a przychylność nam przez Niego okazywaną, nie różnimy się niczym od nie nawróconych.

6. "Czy Biblia nie oferuje szczęścia jako nagrodę za cnoty?" Biblia mówi o szczęściu jako rezultacie życia cnotliwego ale nigdzie nie jest twoje własne szczęście określone jako przyczyna czynienia dobra.

7. "Dlaczego Biblia odwołuje się wciąż do nadziei i obaw ludzi jeśli martwienie się o szczęście własne nie jest właściwym motywem naszego działania?" Człowiek z natury obawia się zranienia i nie ma nic złego w unikaniu go. Możemy koncentrować się na własnym szczęściu ale tylko na tyle na ile jest ono tego warte.

Ludzie są tak bardzo upojeni grzechem, że Bóg nie może nakłonić ich aby rozważyli Jego prawdziwą osobowość i powody do kochania Go dopóki nie odwoła się On do ich obaw i nadziei. Ale kiedy wreszcie przebudzą się, przedstawia im swoją Ewangelię. Kiedy kaznodzieja swoim kazaniem o pomście Bożej doprowadził swoich słuchaczy do strachu przed nią, powinien następnie roztoczyć przed nimi prawdę o Bożym sercu aby skierować ich serca ku umiłowaniu Go za Jego doskonałość.

8. "Czy Ewangelia nie oferuje przebaczenia jako motywu uległości?" Jeśli myślisz, że grzesznik powinien pokutować pod warunkiem, że jego grzechy zostaną mu przebaczone to powiem ci, że Biblia nie mówi nic w tym rodzaju. Ona nigdy nie upoważnia grzesznika do powiedzenia: "Będę pokutować jeżeli mi wybaczysz, i w żadnym miejscu nie oferuje przebaczenia jako motywu pokuty.

VI. Parę uwag na zakończenie

1. Niektórzy bardziej martwią się o nawracanie grzeszników aniżeli pragną ujrzeć Kościół uświęcony a Boga uwielbionego dobrymi dziełami Jego ludzi.

Wielu pragnie nawrócenia grzeszników nie dlatego, że ich życie i dzieła ranią i zniesławiają Boga a dlatego, że współczują im i pragną uchronić ich przed pójściem do piekła. Prawdziwi święci są zasmuceni grzechem ponieważ tak bardzo ubliża on Bogu ale najbardziej są przygnębieni kiedy widzą grzech pośród Chrześcijan ponieważ jeszcze bardziej hańbi on Boga. Niektórzy wydają się niewiele przejmować się stanem Kościoła tak długo jak widzą oni sukcesy w nawracaniu grzeszników. Dla nich "skuteczność" wysiłków ewangelizacyjnych równa się "skuteczności" Kościoła ale tak właściwie nie zależy im na wywyższeniu Boga. Ukazuje to, że nie są oni motywowani szlachetną miłością do Pana i świętością ale swoimi własnymi, ludzkimi uczuciami do grzeszników.

2. Na podstawie tego co ci powiedziałem, łatwo jest zrozumieć dlaczego tak wielu praktykujących Chrześcijan ma tak różne zrozumienie czym Ewangelia właściwie jest. Niektórzy ją postrzegają zaledwie jako wielkie udogodnienie dla ludzi. Bóg przestał być już tak surowy jak był w czasach Zakonu. Myślą, że mogą być tak światowi jak tylko tego zapragną a Ewangelia zakryje wszelkie ich niedostatki aby mogli zostać zbawieni. Inni postrzegają Ewangelię jako Bożą klauzulę mającą za swoje główne zadanie zniszczenie grzechu i wywyższenie świętości. Zatem zamiast akceptować ją by być mniej świętym powinni oni być pod Prawem. Cała wartość Ewangelii zawiera się w jej mocy uczynienia ich świętymi

"Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was" Chyba, żeście próby nie przeszli." (II Kor. 13:5)

Charles G. Finney

(Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z Biblii Warszawskiej)




Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina , 1999