Potomstwo

Życie ludzkie na ziemi jest krótkotrwałe. Jego ciągłość wymaga, aby było przekazywane na następne pokolenia, podobnie jak dzieje się w świecie roślinnym i zwierzęcym. Dzieje się to poprzez rodzenie.

Biblia przywiązuje ogromną wagę sprawom przekazywania życia. Płodność jako dobro wielkiej wartości jest dowodem Bożego błogosławieństwa (Ps. 127:3). Niepłodność uważana była w czasach biblijnych za rzecz niezmiernie przykrą i hańbiącą. Kobiety dotknięte nią dręczyły się i toczyły ciężką walkę o jej usunięcie. Sara była w pogardzie u swojej służącej (1 Mojż. 16:4-5). Rachel miała wrażenie, że musi umrzeć, jeśli nie będzie miała potomstwa (1 Mojż. 30:1). Anna miała gorycz w duszy i bardzo płakała (1 Sam. 1:10). Ciekawe, że wszystkie te kobiety były faworyzowane przez swoich mężów (1 Mojż. 29:30; 1 Sam. 1:5). Bóg dał potomstwo Hagar, Lei i Peninnie, które były w niełasce, lecz zamknął łono Sary, Racheli i Anny (1 Mojż. 11:30, 29:31; 1 Sam. 1:2). Upokorzenie spowodowane bezpłodnością znacznie przewyższało i przekreślało satysfakcję z większych względów w oczach męża. Radość z potomstwa znacznie przewyższała i przekreślała fakt gorszego traktowania przez męża. Kobiety te nie pogodziły się jednak z takim losem. Swoje gorące pragnienie potomstwa przedkładały w modlitwach Bogu. Swoje usilne prośby kontynuowały przez wiele lat. Wszystkie one zostały wysłuchane, ich udręka i hańba została zdjęta, a jej miejsce zajęła nieopisana radość (1 Mojż. 21:1-2, 30:22-23; 1 Sam. 1:20). Powstało nowe życie.

Boże błogosławieństwo i obietnice znalazły spadkobierców. Izaak, Józef i Samuel byli ludźmi, którzy w programie Bożym zajmowali miejsce szczególne, znacznie przewyższające miejsce swoich przyrodnich braci. Z pewnością nie był to przypadek, lecz walki duchowe, poprzedzające ich urodzenie, przyczyniły się do tego istotnie. Przeżycia i zmagania wiary tych kobiet przed obliczem Bożym zaowocowały ludźmi, których przydatność dla Królestwa Bożego okazała się wyjątkowo duża. Możemy nawet wyciągnąć wniosek, że Boża zwłoka była zamierzona i konieczna jako jeden z czynników, określających wysoką jakość tych ludzi. Zabrakło tego czynnika w życiu Hagar, Lei i Penniny, na skutek czego zabrakło tej wysokiej jakości w życiu ich potomstwa. Boże drogi, choć często zagadkowe, okazują się zawsze optymalne i doskonałe.

Także życie duchowe wymaga reprodukcji. Kościół bez spadkobierców spuścizny duchowej jest kościołem zamierającym. Brak potomstwa duchowego jest dla Kościoła wielce przygnębiający i upokarzający. Niepłodność duchowa hańbi daleko bardziej, niż niepłodność fizyczna, na którą ludzie nie mają bezpośredniego wpływu. Niepłodność duchowa jest szczególnie dręcząca w czasie, kiedy na wielu miejscach duchowe dzieci rodzą się w obfitości. W sytuacji takiej przychodzi także znosić pogardliwe uwagi od płodnych rywalek, cieszących się ze swojego licznego potomstwa. Goryczy z tego wynikającej nie są w stanie usunąć dowody miłości ze strony niebiańskiego Męża.

Czy jest z tego wyjście? Czy można zostać uwolnionym od bezpłodności duchowej? Podane biblijne przykłady dowodzą niezbicie, że tak. Gdyby Sara, Rachel i Anna pogodziły się ze swym losem, nie byłoby Izaaka, Józefa ani Samuela. Kościół obojętny na swoją bezpłodność pozostanie bezpłodny. Jeśli jednak jego oczy otworzą się, tak że zobaczy swoją hańbę, zawstydzi się, głęboko upokorzy i przyniesie swą gorycz i gorące pragnienie z wytrwałością i nieustępliwością przed oblicze Boże, zostanie na pewno wysłuchany. Oby Bóg dał nam uczucia Racheli i Anny, abyśmy raczej woleli umrzeć, niż pozostać niepłodnymi! Jeśli jak Anna wylewać będziemy w tej sprawie nasze dusze przed Panem, urodzi się Samuel, a nasza skrucha, upokorzenie i trwanie przed obliczem Bożym zaowocuje wysoką jakością jego życia dla Boga. Bądźmy jednak pewni i z góry się z tym pogódźmy i ślubujmy przed Bogiem, że będzie to potomstwo nie nasze i nie dla nas, lecz wyłącznie Boże i dla Boga. Aktualnie zarysowuje się pewna prawidłowość polegająca na tym, że tam, gdzie są tendencje ubiegania się o potomstwo duchowe dla własnego użytku lub własnej chluby, przejawia się niepłodność. Ci natomiast, którzy swoje potomstwo przekazują bez zastrzeżeń i bez żalu w ręce Boże, okazują się płodnymi i rodzą dzieci duchowe. Ponieważ płodność Kościoła i rodzenie dzieci dla Bożej chwały jest zgodne z wolą Bożą, nie ulega żadnej wątpliwości, że usilne prośby dotyczące tej sprawy zostaną wysłuchane i pragnienie takie zostanie zaspokojone.

Józef Kajfosz





Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina, 1998