Napiętnowany dla Chrystusa

W pewnym sensie, wszyscy ludzie są dla siebie obcy. Tak naprawdę nawet przyjaciele nie znają się dobrze. Poznać kogoś, oznacza poznać wszystkie dziedziczne i środowiskowe oddziaływania, a także niezliczone wybory moralne, które miały wpływ na ukształtowanie drugiej osoby w taki a nie inny sposób.

Chociaż nie znamy się wzajemnie, śledzenie drogi życia drugiego człowieka czasami się opłaca. Szczególnie wtedy, gdy spostrzeżemy ogromne siły, które były motywacją do działania.

Na przykład, jak wielką korzyść odnieślibyśmy, gdyby dana mam była możliwość, by doświadczyć tej samej fali życia Chrystusa, która prowadziła Saula z Tarsu (zwanego później Pawłem) i chociaż nieznacznie przeniknąć ukrytą głębię znaczenia jego słów, "Ja piętna Pana Jezusowe noszę na ciele mojem" (Gal.6:17).(BG)

Jedno jest pewne jeśli chodzi o te słowa. Były one potwierdzeniem przynależności do Chrystusa. Paweł należał do Pana Jezusa duchem, duszą i ciałem. On był napiętnowany dla Chrystusa.

Kiedy Paweł twierdził, iż nosił na swoim ciele rany Pana, nie miał namyśli "stygmatów", jak czynił to Święty Franciszek z Asyżu w 1224 A.D. Nie jest to cielesne identyfikowanie przez zewnętrzne ukrzyżowanie. On był "ukrzyżowany z Chrystusem" (Gal.2:20).

Napiętnowany przez Poświęcenie do Zadania

Znaki wewnętrznego ukrzyżowania Pawła były jasno widoczne. Przede wszystkim, Paweł był napiętnowany przez poświęcenie do zadania .

Jeżeli Paweł, jak głosi tradycja, miał tylko jeden metr czterdzieści centymetrów wzrostu, to był on największym karłem jaki kiedykolwiek żył. Prześcignął jemu współczesnych jeśli chodzi o przebytą drogę, modlitwę i pasję. Na jego tarczy herbowej błyszczało: "Jedno tylko czynię." Był ślepy na wszystko co było chlubą dla innych.

Paskal był gorzko krytykowany ponieważ poza nieśmiertelną duszą człowieka, nie był w stanie dostrzec żadnej innej godnej uwagi scenerii.

Z tego samego powodu, Apostoł Paweł mógł zostać ukarany za brak wypowiedzi na temat greckiej sztuki, lub wspaniałości Panteonu On był oddzielony do spraw duchowych.

Po nieporozumieniu na ateńskim Areopagu, Paweł wylał pogardę na mądrości tego świata, umierając codziennie dla pokusy, by przechytrzyć mądrych. Jego zadanie nie polegało na narzuceniu drugiej stronie własnego punktu widzenia, ale na pokonaniu legionów piekła!

Gdzieś, najbardziej prawdopodobnie w Arabii, osobowość Pawła została przemieniona. Nigdy potem nie był uważany za odstępcę. Był zbyt zajęty, szedł dalej. Gdyby usłyszał jak zbór śpiewa: "Skłonny by wędrować, Panie, czuję to!", irytowałoby to jego prawą duszę

Bez sponsorów, niemile widziany, niekochany - te rzeczy czyniły małą różnicę jeśli chodzi o Pawła. On szedł dalej, ślepy na każdy klejnot ziemskiego zaszczytu, głuchy na każdy kuszący głos, by sobie odpuścić i nieczuły na hipnozę doczesnego sukcesu .

Napiętnowany przez Pokorę

Paweł był również napiętnowany przez pokorę. Ćmy nie mogły zepsuć tej szaty danej mu przez Boga. Nigdy nie łowił chwały na przynętę pokory, ale w długiej kolejce grzeszników, stawia siebie na pierwszym miejscu (my postawilibyśmy go na ostatnim).

Stary walijski duchowny powiedział, że jeżeli znasz hebrajski, grecki i łacinę, nie kładź ich tam gdzie Piłat, przy głowie Chrystusa, ale połóż je przy jego stopach . "Wszystko co było zyskiem dla mnie," mówił Paweł, " uważam za stratę dla Chrystusa"

Jaki spokój serca jest cnotą pokory? Wielka radość z powodu nie posiadania niczego co można stracić! Brak opinii o sobie, Paweł nie bał się żadnego upadku. On mógłby pysznić się w bogato haftowanych szatach kanclerza hebrajskiej szkoły. Ale w stroju łagodnego i spokojnego ducha, jaśnieje z większym blaskiem. .

Napiętnowany przez cierpienie

Paweł był napiętnowany przez cierpienie. Rozważ to o czym on wspomina w Rzym.8:35 głód, niebezpieczeństwo, nagość, i miecz (uwypuklają niewygody ciała), i cierpienie (być może umysłu), utrapienia, prześladowania (ducha). We wszystkich tych cierpieniach "mały" sługa miał udział.

Ten wędrujący Żyd "wszczął wojnę ze wszystkim co wypowiedziało wojnę Bogu i synom ludzkim." Ten książę kaznodziejów i jego wróg, książę piekła, nie oszczędzali sobie nawzajem batów. To była wolna amerykanka i wszystkie chwyty dozwolone!

Spójrz dokładnie na Pawła - trupie oblicze, pokiereszowane ciało, przygarbiona postura człowieka doświadczonego przez głód, trzymany w ryzach przez post, przeorany biczem liktora; jego drobne ciało, brutalnie ukamienowane w Lystrze i w głodzie w wielu miejscach; jego skóra, zamarynowana przez trzydzieści sześć godzin na Morzu Śródziemnym!

Dodaj do tej listy niebezpieczeństwo za niebezpieczeństwem, potem pomnóż przez samotność; w końcu, wlicz 199 razów, 3 rozbicia statku, 3 chłosty, ukamienowania, wzmianki o więzieniu, i tyle okazji do utraty życia, że można stracić rachubę.

I jeszcze jeśli można było dodać jedno. Wszystko musi być uważane za nic, ponieważ Paweł sam tak powiedział. Posłuchaj: "Nasze lekkie doświadczenia są lecz tylko na chwilę." To jest pogarda dla cierpienia, jeśli chcesz!

Napiętnowany przez Pasję

Paweł był napiętnowany przez pasję. Człowiek musi być w samym centrum woli Bożej, chodzić po linie posłuszeństwa i polegać na Duchu Świętym, by nieść świadectwo do jego świadectwa. Przecież Paweł w Rzymian 9:1 tak robi.

Och, żeby od tego zdumiewającego płomienia każdy żyjący kaznodzieja mógł wziąć chociaż małe światełko! Porażki nie były wstanie zgasić płomienia Pawła; posty i głód nie mogły tego uśmiercić; nieporozumienia i fałszywe przedstawienia spraw nie mogły zagasić jego ognia; wody nie mogły tego utopić; więzienie nie mogło tego złamać; niebezpieczeństwa nie mogły powstrzymać jego wzrostu. On palił się i palił do momentu, aż życie wypłynęło z jego ciała.

Żyjący Chrystus, który był wewnątrz Pawła (Gal.2:20), zamanifestowany przez pasję jego duszy, był zarazem rozpaczą dla piekła, kapitałem rozrastającego się Kościoła i radością dla serca Zbawiciela, który widział wielki trud jego duszy i był zadowolony.

Napiętnowany przez Miłość

Paweł był napiętnowany przez miłość. Kiedy doświadczał stawania się "mężem w Chrystusie," rozwijał w sobie zdolność do miłości. Tylko dojrzałość zna miłość. Jak Paweł kochał!

Pierwsze i najważniejsze, Paweł kochał swojego Pana. Dalej kochał ludzi, swoich wrogów, niewygodę i ból duszy. On musiał kochać to drugie szczególnie. Inaczej unikałby modlitwy. Miłość Pawła wiodła go do zgubionych, ostatnich, najmniejszych. Cóż za zasięg miłości! Areopag ze swoimi intelektualistami, synagogi z ich pobożnym tradycjonalistami, targowiska z ich rozrzutnikami - za nimi wszystkimi Paweł tęsknił i szukał ich dla Pana. Jak potężne dynamo, miłość popychała go naprzód by próbować wielkich rzeczy dla Boga.

Niewiele osób modliło się tak jak ten człowiek. Być może McCheyne, John Fletcher, potężny Brainerd, i kilku innych miało pojęcie o nadrzędnym dziele duszy i ciała - wstawiennictwie motywowanym miłością.

Pamiętam jak stałem przy Marechale kiedy śpiewaliśmy jej wielki hymn:

"Jest miłość co mnie zmusza
By iść i szukać zgubionych;
Poddaję och Panie, całe moje ja Tobie
By ratować za każdą cenę!"

To było nie tylko piękne uczucie. To kosztowało ją więzienie, niedostatek, ból, i ubóstwo.

Charles Wesley zdawał się sięgać na palcach kiedy on mówił, "niczego na ziemi nie pragnę, ale Twojej czystej miłości w moich piersiach!" Nieco później Amy Carmichael wydała z głębi serca modlitwę; "Daj mi miłość, która prowadzi drogą, wiarę której nic nie może przerazić!" Ci mężczyźni i kobiety byli z pewnością na tropie apostolskiej tajemnicy zdobywania dusz.

Wielcy zdobywcy dusz byli zawsze wielkimi miłośnikami dusz ludzkich. Wszystkie mniejsze miłości były przezwyciężone jedynie przez większą Miłość. To wielka miłość do Ukochanego ich dusz doprowadzała ich do łez, do cierpienia jak bóle porodowe, i do triumfu. W obecnej złej godzinie, czy ośmielimy się kochać mniej?

Pozwól kochać Ciebie, miłość jest potężna
Kołyszącą rzeczywistością czynu i myśli;
Przez nią mogę chodzić prosto,
Mogę służyć Tobie jak powinienem.
Miłość zmiękczy każdą próbę
Miłość uczyni lekką każdą troskę;
Miłość bezwarunkowa będzie następować,
Miłość będzie triumfować, miłość będzie ośmielać!

Bez jakiegokolwiek wyboru z ich strony, miliony będą naznaczone dla Antychrysta pewnego dnia. Czy będziemy wzbraniać się, by nosić w naszym duchu, naszej duszy, i naszym ciele piętno naszego Właściciela - piętno Jezusa? Napiętnowanie oznacza ból Czy go chcemy? Napiętnowany znaczy noszący znamię służącego.

Czy wybierzemy, by zostać napiętnowanym - dla Chrystusa?

Leonard Ravenhill
Tłumaczenie Bernard Kowalczyk
e-mail: bernakow@box43.gnet.pl; bernakow@polbox.com




Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Copyrigtht © 1994 Leonard Ravenhill, Lindale, Teksas
Wersja HTML, Copyright © 1999 Czytelnia Chrześcijanina