Nie walczymy

Czyż nie jesteśmy próżniakami? O ile mogę zauważyć, przy sędziowskim tronie Chrystus nie będzie żadnych medali dla próżniaków. Drogi czytelniku, ty i ja uświadamiamy sobie, że jesteśmy właśnie o jedno uderzenie serca od ustalonej godności - nagrody. Czy jest to powodem do radości, czy raczej wstydu?

Pewnej nocy Napoleon Bonaparte złożył samotną, niespodziewaną wizytę w placówce wartowników na jednej z ważniejszych pozycji jego pola bitwy. Ukradkiem przesuwał się w szarym świetle poranka. Jeden wartownik po drugim natychmiast reagowali prawidłowo. W końcu, przebiegły żołnierz zakradł do strategicznego miejsca. Nie było tam żadnego wartownika, który powinien zareagować. Przebiegły Napoleon podszedł bliżej i zauważył parę wysuniętych spod kopy zboża butów a obok nich oparty karabin. Nie poczynił żadnego komentarza - po prostu podniósł karabin i sam stanął na straży, czekając na przebudzenie drzemiącego żołnierza . W końcu zboże poruszyło się, i zaraz wyskoczył winny obrońca rzucając się do broni, której nie było. Możesz wyobrażać sobie jego zmieszanie i zmartwienie? Cóż za gorycz i druzgocące doświadczenie - być przyłapanym przez Napoleona na drzemce!

Kiedy Pan Chwały powróci, czy zastanie On nas Chrześcijan śpiącymi na naszym posterunku? Jan Apostoł ostrzega, abyśmy nie byli zawstydzeni przed Nim w dniu Jego przyjścia.

Dobrze pamiętam konferencję biblijną w Anglii gdzie stałem na podium obok pomarszczonej starszej pani. W jej oczach było dalekie spojrzenie i łzy kapały kiedy setki ludzi śpiewało:

"Twa miłość zmusza mnie by iść i szukać zgubionych;
Poddaję, O Panie, wszystko Tobie, by zbawić za każdą cenę."

Tą "wybraną panią," znaną w więzieniu i z bliznami od duchowej bitwy, nie był nikt inny niż Marechale, najstarsza córka William Booth'a, założyciela Armii Zbawienia. Ona napisała strofy powyższej pieśni, jako część pięknego hymnu.

"Czy zastanie On nas Chrześcijan śpiącymi na naszym posterunku? "

Wszechstronność Pawła może wprawić w zdumienie. W Liście do Tesaloniczan ten sam człowiek który szturmował drogę do Damaszku jest "łagodny jak baranek". W Liście do Rzymian objawia jasność swojego prawniczego umysłu, a w Liście do Koryntian jest on "mądrym mistrzem budowniczym." W Liście do Tymoteusza, Paweł jest żołnierzem Jezusa Chrystusa. Wiele lat później sławny angielski gracz w krykieta, C.T.Studd, który opuścił boisko sportowe dla pola bitwy światowej ewangelizacji, zwykł kpić z bycia jak on to nazywał "czekoladowymi żołnierzami." W swoich "Osobliwych Rymach Byłego Gracza w Krykieta," ma taką piosenkę:

Wstawajcie, wstawajcie dla Jezusa, wy żołnierze Krzyża,
Leniwy niedzielny poranek pewnie oznacza szkody i straty,
Kościół Boga woła: w obowiązku nie bądź ospały,
Nie można dobrze toczyć dobrej walka leżąc na plecach."

Stwierdźmy jasno: Nie żyjemy w czasach wojowniczego chrześcijaństwa. Stwierdzenie to wprawia wielu ludzi w stan duchowego niezadowolenia, ponieważ wierzą, iż Pan dokonał całej walki. (Przerażająca filozofia!) Oni gładko mówią, "Bój już został wygrany na Golgocie." To fakt, Chrystus zwyciężył, ale nie eliminuje to ludzkiej odpowiedzialności. Głupota tej filozofii poraziła ostatnio mój umysł, kiedy odwiedzałem trudne pola misyjne. Ludzie nie oczekują, że nasi żołnierze na pierwszej linii ziemskiego frontu wyprodukują swoją własną amunicję i wystrzelą ją w kierunku walczącego wroga. Na polu bitwy misji stale słyszeliśmy o braku zwycięstwa, kiedy ludzie w domach przestawali się modlić. Nowy misjonarz jest przytłoczony z powodu konieczności przystosowania się do nowych warunków. Jego umysł musi dostosować się do nowego języka; jego duch musi przystosować się do pogańskiej atmosfery, jego apetyt musi dostosować się do nowego rodzaju żywności; jego dusza musi dopasować się do nowych emocji. Wszystko jest nowe - nowe presje, o których mu się nie śniło, nowe ciężary, o których nigdy nie myślał, nowe fizyczne wyzwania. Poza tym, nowy misjonarz musi swoje wypocić w modlitwie, aby zwyciężyć z wrogami okopanym przez tysiąclecia, którzy uparcie opierają się wyrzuceniu. Tymczasem my w naszych domach zawodzimy w modlitwie. Jesteśmy próżniakami, i o ile mogę zauważyć, przy sędziowskim tronie Chrystus nie będzie żadnych medali dla próżniaków. Drogi czytelniku, ty i ja uświadamiamy sobie, że my właśnie jesteśmy o jedno uderzenie serca od ustalonej godności - nagrody. Czy jest to powodem do radości, czy raczej wstydu ?

Pewien misjonarz tak napisał, "Na wielu polach misyjnych nie brak nowych misjonarzy, którzy posiadają wiedzę techniczną. "Oczywiście wiedza technologiczna do budowy, kształcenia, i tym podobne, nie ma być pogardzana, ponieważ są kraje, gdzie nie można wjechać po prostu jako misjonarz ewangelii. Musi on być rzemieślnikiem. Niemniej jednak, dzisiaj misjonarz woła, "Potrzebujemy ludzi z płonącymi sercami, ludzi którzy mogą pukać do drzwi, lub wlec się po buszu, ludzi motywowanych przez święte współczucie dla dusz."

Nie wątpię że wielu chrześcijan, którzy czytają ten rozdział będzie lamentować, że nie są odpowiedni dla pracy w obcym kraju. Inni będą lamentować, że chociaż ukrzyżowali ciało i jego żądze, to zaniedbali fragment tekstu, który żąda ukrzyżowania ich uczuć. Nie chodzi tu o to, że to żądanie ukrzyżowania jest twarde dla młodych ludzi. Ale ludzie, którzy zostali powołani do ziemskiego pola bitwy, ukrzyżowali swoje uczucia. W czasie ostatniej wojny, widziałem rzeki łez, kiedy ludzie opuszczali nasz kraj dla błota i krwi pola bitwy. Atleta mógłby wrócić z pogruchotanym ciałem, mógłby wrócić oślepiony, mógłby wrócić z flagą ponad nim - ale co z tego? Ryzyko było na zimno przekalkulowane, ponieważ Anglia była w niebezpieczeństwie.

Niektórzy ludzie, którzy przez lata odczuwali brak domowego komfortu, by walczyć na ziemskim polu bitwy, teraz nie pozwolą sobie nawet na komfort opuszczenia jednej nocy, by modlić się o pola misyjne. Dzisiaj tyle płynie fizycznej pociechy z modlitwy. (Nasze kościoły są bardziej uwarunkowane klimatyzacją dobrze są ogrzane i niż uwarunkowane modlitwą) Nie tak było w przypadku Davida Brainerda. Samotny las zagrzebany w śniegu, widział go pogrążonego w smutku, ze złamanym sercem nad wyjętymi z pod prawa, niemoralnymi, pijanym Indianami. O naszym Zbawicielu ktoś napisał, "Długie noce i chłodne górskie powietrze były świadkami żarliwości Jego modlitwy."

"Modlitwa musi mieć pierwszeństwo. Modlitwa musi być naszym ryglem, by zamykać noc, naszym kluczem, by otwierać dzień."

Modlitwa jest bojem. Czy mogłoby tak być, że w naszych kościołach, ponad drzwiami większości naszych pokojów modlitwy byłyby słuszny slogan "Nie Walczymy" ? W kościołach często widzę spisane nazwiska atletów, którzy będą grać w piłkę, ale ja chciałbym widzieć tych "umięśnionych ludzi", działających tam gdzie siła rzeczywiście liczy się - w miejscu modlitwy. Modlitwa przybiera fizyczną formę, modlitwa dotyka nerwów; modlitwa angażuje całego człowieka. Modlitwa musi mieć pierwszeństwo. Modlitwa musi być naszym ryglem zamykającym noc, a naszym kluczem otwierającym dzień. Modlitwa jest potęgą. Modlitwa jest bogactwem. Modlitwa jest zdrowiem duszy.

"Modlitwa jest szczerym pragnieniem duszy, wypowiedziana lub nie wyrażona słowami, ruchem ukrytego ognia, który drży w piersi. Modlitwa powoduje że ciemne chmury cofają się; modlitwa wspina się po drabinie, którą widział Jakub, modlitwa ćwiczy wiarę i miłość, przynosi każde błogosławieństwo z góry."

Czy ludzie okaleczeni w ziemskiej wojnie będą nazywać Chrześcijan "czekoladowymi żołnierzami", ponieważ boimy się głębokich cięć, jakie nieprzyjaciel dusz mógłby nam zadać? Broń Boże! Czy ludzie, których serca krwawiły, kiedy opuszczali żony i dzieci (większość z biletem w jedną stronę) doznają od nas potępienia, za to, że w największej wojnie jaką świat kiedykolwiek widział, i dla największego Kapitana czasu i wieczności, nie moglibyśmy podnieść się do modlitwy ani opuścić łóżka choć na jedną noc? Ponownie cytuję Pismo Święte: "Broń Boże!"

Kiedy Apostoł Paweł mówi, "Niektórym brak poznania Boga; Mówię to wam ku zawstydzeniu" Czy miał on na myśli ciebie ?

Leonard Ravenhill
Tłumaczenie Bernard Kowalczyk
e-mail: bernakow@box43.gnet.pl; bernakow@polbox.com




Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Copyrigtht © 1994 Leonard Ravenhill, Lindale, Teksas
Wersja HTML, Copyright © 1999 Czytelnia Chrześcijanina