Pilna potrzeba odnowienia Kościoła poprzez Ducha Świętego

Kościół musi zacząć modlić się o nowy przypływ pełni Ducha, który odnowiłby jego świadectwo, zachował jego życie i utworzył z niego Boży instrument ku Jego chwale i wywyższeniu Chrystusa. Potrzeba do tego Ducha Świętego, ale On nie zrobi tego sam. Uczyni to poprzez Kościół - to jest Jego narzędzie. Musimy modlić się, aby w tym dniu rozkładu Bóg ponownie napełnił Swoje narzędzie Swoim Duchem i uczynił je skutecznym narzędziem dla tego czasu.

Wiek Laodycejski

Prawdą jest, że żyjemy w ostatnim wieku Kościoła - wieku Laodycejskim. Czym charakteryzuje się ten wiek? Przeciętnością - ani to, ani tamto; ani gorący, ani zimny; nic wybitnego ani okazałego, jeżeli chodzi o stronę duchową. Reprezentuje bardzo pospolity poziom; tak, kompromis ... ale co gorsze, samozadowolenie, brak wizji, i uczucie, że wszystko jest w porządku: "Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję." Wszystko jest w porządku. Wykonujemy wiele dobrej pracy; dużo u nas inicjatywy, dobra organizacja, wielu ludzi jest zajętych. Czy masz na co narzekać?

Jeszcze gorsze jest to, że z powodu tego kompromisu panuje straszna ślepota: "Nie wiesz, żeś ślepy." Jeżeli porozmawiałbyś z kilkoma chrześcijanami na temat spraw duchowych, nie będą w ogc5le wiedzieli o czym mówisz. Jeżeli będziesz mówił o potrzebach duchowych, popatrzą na ciebie i nie zrozumieją o co ci chodzi. Rozmawiałem z wieloma kaznodziejami i niezliczoną ilością chrześcijańskich pracowników i kiedy używałem zwrotu ,rzeczy duchowe,' zrozumiałem, iż oni uważali, że mówiłem o mistycyzmie i metafizyce.

Oczywiście, mogą to być skrajne przypadki ... i są ich różne stopnie, ale nie musimy daleko sięgać, by odkryć, że wśród ludu Bożego panuje straszna ślepota jeżeli chodzi o rzeczy i potrzeby duchowe. Tragedią jest to, że ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, iż są "pożałowania godnymi nędzarzami, biedakami; ślepi i goli"; i w tym tkwi cały problem. To jest stan tego wieku.

Jedną z cech charakterystycznych tego wszystkiego ... i wyjaśnieniem ... jest to, że wszystko stało się wielkie. Kiedy ludzie musieli walczyć o swój byt, ich stan duchowy był zupełnie inny; ale kiedy odnieśli sukces i stali się wielkimi, stracili duchową moc.

Taka właśnie jest pozycja wielu chrześcijan i wielu rzeczy, które kiedyś nosiły na sobie Boże świadectwo. Kiedy powiodło im się na większą skalę, odkryli i zrozumieli, że nie muszą już dłużej walczyć o swoje życie; dlatego też, straciwszy siłę do walki, stracili swoją wizję i świadectwo. Dobrze jest znajdować się w miejscu, gdzie musisz walczyć o swoje życie, jeżeli oznacza to czerpanie duchowej mocy z Boga. Boże, zachowaj nas od takiego miejsca, gdzie nie czujemy już dłużej potrzeby walki! Bo to jest właśnie duch wieku Laodycejskiego.





Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina, 1998