Pokój i uwolnienie

Rozważanie Pisma przy udziale J.B. Stoney'a. Ew. Jana 3,14-15; 4,14

Pierwszy punkt, który winniśmy zobaczyć i to co jest tutaj tak uderzające i tak dziwne dla wielu, to jest to, że Jan rozpoczyna obwieszczenie Ewangelii Księgą Liczb, rozdział 21. Dlaczego nie zaczął Księgą Wyjścia rozdziałem 12 lub 14 , gdzie opisana jest praca wyprowadzenia z Egiptu Izraelitów jako ludu odkupionego. Dlaczego Jan zaczyna w tym miejscu? Zaczyna tutaj ponieważ to odpowiada stanowi dusz. Wiele osób poznało coś z łaski Bożej, mają wiarę w to, co zostało dla nich dokonane, wierzą w pracę, która została wykonana, ale nie mają płynącej z tego radości. Nie mówię, że w ogóle nie mają radości, ale że nie żyją w ciągłym i trwałym radowaniu się tym, że nie znają tego o czym czytamy w rozdziale czwartym o źródle wody tryskającej ku żywotowi wiecznemu. Oni jeszcze nie doświadczyli w swoich duszach tego, co Jan tu przedstawia "nigdy nie będzie łaknąć, nigdy nie będzie pragnąć". To jest jak gdyby widzenie zbawienia od naszej strony. Od Bożej strony tak to nie wygląda. Czy rozumiecie co mam na myśli? Uważasz, że to co Jan tutaj opisuje jest naszą radością ze zbawienia? Tak, to jest to, co miało miejsce z synem marnotrawnym. On już był pojednany ze swoim ojcem, kiedy ojciec rzucił mu się na szyję. On miał pokój ale jeszcze nie miał szczęścia, gdyż czuł się niegodny swojego ojca. Powiedział: "Zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie". Czy nigdy nie spotkaliście osób, które mają pokój z Bogiem a jednak nie mają szczęścia, ponieważ są bardzo uciśnione rozważaniem swojej własnej grzeszności? Czy zatem pokój i szczęście nie idą razem? Powinny, ale często tak nie jest.

Myślę, że setki osób mają pokój, ale nie mają szczęścia. Wiedzą, że wszystko jest już w porządku między nimi a Bogiem, ale jeszcze ciągle nie są na wieczerzy. Dlaczego? Ponieważ nie przywdziali jeszcze swojej najlepszej szaty. Tą najlepszą szatą jest Jezus Chrystus. To była odpowiedź ojca na to, kiedy jego syn marnotrawny powiedział o swojej niegodziwości. Proponuję, abyśmy przy tym rozważaniu słowa zajęli się historią Ducha Bożego i Jego dzieła w duszy człowieka.

Pierwsza rzecz to: pokój. Gdy nie ma nic pomiędzy Bogiem a duszą, wtedy jest pokój. Widzę, że coś znajdowało się pomiędzy mną a Bogiem i to zostało usunięte przez krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa, On to, będąc tam, poniósł sąd, który mnie się należał i w ten sposób uwielbił Boga. To jest obrazowo pokazane w Księdze Wyjścia w 14 rozdziale. Morze Czerwone - my przyjmujemy śmierć Chrystusa, wkraczamy w prawdę Jego śmierci i zmartwychwstania. To jest wielka rzecz, ale spójrzmy na Izraelitów. Oni spędzili 39 lat na pustyni i nigdy nie byli odpowiednio przygotowani, aby wejść do Kanaanu, dopóki nie spojrzeli na węża miedzianego (Ks.Liczb 21). A teraz Jan zaczyna w rozdziale trzecim od miedzianego węża, ponieważ zaczyna od naszej strony, jak my dochodzimy do radowania się z dzieła zbawienia.

Jest ważne, aby zobaczyć różnicę między pokojem a radością. Jest wielką rzeczą mieć pokój, uzyskać pokój ze względu na dzieło Chrystusa, ale wielką rzeczą jest również dojść do radości płynącej z tego dzieła. To jest to, czego pragnął syn marnotrawny. Kiedy ojciec go ucałował on wiedział, że już nic nie stoi pomiędzy nim a ojcem. Był jednak zakłopotany tym, że nie nadawał się do domu ojca.

Teraz dochodzimy do naszego tematu na dzisiejszy wieczór. Co to jest uwolnienie? Być może żadna rzecz w historii chrześcijanina nie posiada głębszego znaczenia niż uwolnienie, gdyż według mojej oceny 9/10 spośród wierzących zajmuje się prawdami, które są poza uwolnieniem, a jednak nie znają uwolnienia. Nie mogą pójść do przodu nawet o cal, dopóki nie poznają uwolnienia.

Musisz iść drogą wyznaczoną w Piśmie, aby to uzyskać. Czy rozumiesz, co to znaczy uwolnienie? Ktoś ze słuchających odpowiada: Myślę, że tak. Czy to jest usprawiedliwienie? Nie, usprawiedliwienie jest związane z pokojem. Wielu z tych, którzy znają pokój nie znają uwolnienia. I tu właśnie jest problem. Wiem to po sobie, przeszedłem tę drogę. Kiedy zobaczyłem, że Chrystus poniósł należną mnie karę i że ta sprawa została na zawsze usunięta sprzed świętych oczu Bożych, powiedziałem, że to jest piękne i to było niesamowite błogosławieństwo. Ale kiedy spojrzałem na siebie samego, wcale nie byłem szczęśliwy. Faktem jest, że w tamtym czasie próbowałem ulepszyć swoje ciało. Aby dostąpić uwolnienia musisz mieć coś więcej niż usprawiedliwienie. Musisz dojść do tego, aby twój stary człowiek zniknął z twoich oczu. Tak, wyraźnie widzisz, że on zniknął z Bożych oczu. Tego musisz się nauczyć przez Ducha Świętego, gdyż tylko przez Ducha możesz zobaczyć, że on odszedł.

Pokój uzyskuję widząc, że ja sam zniknąłem z oczu Bożych przez dzieło Chrystusa. Co przychodzi później? (Rzym.7 i Księga Liczb 21). Sam siebie doświadczasz jako człowieka złego, nie możliwego do naprawienia. Jesteś już zmęczony sobą i wołasz: Kto mnie wyzwoli z tego ciała śmierci? Dziękuję Bogu przez Jezusa Chrystusa mego Pana. Następnie to znika nie tylko z oczu Bożych, ale też z twoich własnych. A to się dzieje przez Ducha Bożego w tobie.

W Liście do Rzymian w 8 rozdziale syn marnotrawny jest już przyodziany, ma na sobie najlepszą szatę, nie ma już potępienia. Jesteś w Chrystusie, wiesz to przez Ducha. Nie możesz dowiedzieć się tego przez ciało.

Słuchacz: A wtedy nastąpi też faktyczne radowanie się tym?

Brat Stoney: Przeczytaj List do Rzymian 8,2, "gdyż prawo Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci". Teraz masz uwolnienie. Czy rozumiesz to? Wyjaśnij.

Słuchacz: Jest to znajomość pełnego i skończonego dzieła Chrystusa.

B.S.: Nie, to o czym mówisz to jest pokój. To nie jest uwolnienie.

Sł.: Wszystko zostało usunięte sprzed oblicza Bożego przez Chrystusa.

B.S.: To jest pokój.

Sł: Aby to odeszło z mojej uwagi, sprzed mojego oblicza, ja muszę być z Chrystusem tam, gdzie On jest.

B.S.: Ta kwestia nie dotyczy ciebie samego, ty już masz siebie dość, chcesz być uwolniony od siebie. W Chrystusie jesteś uwolniony. Czy zmieniłeś swojego człowieka, czy rozumiesz? Czy chciałbyś zmienić swojego człowieka?

Sł: Chciałbym.

B.S.: Nie ma sensu mówienie o uwolnieniu, dopóki nie zmieniłeś starego człowieka na Chrystusa. Ja usunąłem Adama, pożegnałem Adama i mam Chrystusa. Nikt nie za uwolnienia, niech sobie mówi co chce, dopóki nie zmieni swojego człowieka. Jest łatwo zobaczyć, że wiele osób zna pokój z Bogiem, a nie ma uwolnienia. Powodem tego, że jest tak mało postępu w ich duszach jest właśnie to, że nie mają uwolnienia. Chodzą na spotkania, ale w rzeczywistości nie dochodzą do prawdy dotyczącej zgromadzenia. Ale to jest dalszy element, teraz staram się przekazać wam pierwszy krok.

Sł.: Czy osoba może radować się w Chrystusie, a nie znać uwolnienia?

B.S.: Nie mogłaby wiedzieć, że jest w Chrystusie, gdyby nie działanie Ducha Świętego. Zobacz, kiedy syn marnotrawny założył swoją nową szatę, czyli Chrystusa, usiadł na tym przyjęciu, a wtedy zaczął się radować. Jeśli kiedykolwiek tam byłeś, będziesz z pewnością to pamiętał.

Sł.: Nie rozumiem do końca, co masz na myśli - mogę być w Chrystusie przed Bogiem.

B.S.: Ale to znowu dotyczy pokoju. Znowu mówisz o pokoju. Jeśli chodzi o uwolnienie, musisz zmienić swojego człowieka. Ja wiem, że stary człowiek nie jest już obiektem uwagi Boga, że Bóg skupia się już na Chrystusie. Jestem przyjęty w Umiłowanym, następnie dochodzę do kolejnego punktu, że również moja uwaga nie skupia się na nikim innym, ale na Chrystusie. Jak to się dzieje? Dzięki ciału tego nie można zobaczyć. To jest możliwe tylko przez Ducha. Jeśli wierzysz, że Bóg wzbudził Chrystusa od umarłych, otrzymałeś Ducha Świętego. W 5 rozdziale listu do Rzymian pierwsze wrażenie jakie Duch czyni na duszy jest to, że Bóg, który był przeciwko twoim grzechom, teraz wspiera ciebie i jest przychylnie do ciebie nastawiony. To tak jak ten syn marnotrawny, gdy przyszedł do ojca. Widzisz, że Bóg jest do ciebie przychylnie usposobiony. Tak, prawda, ale nie masz jeszcze uwolnienia. Jaki jest następny punkt? Ten sam Duch Święty zapewnia mnie, że mam Chrystusa jako moje życie. Prawo Ducha Życia w Chrystusie Jezusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci. Znajduję się na nowej podstawie, nie tylko Bóg może zacząć ze mną na nowo, ale ja jestem na nowej podstawie.

Sł.: Bóg wszystko usunął sprzed swoich oczu na krzyżu.

B.S.: Tak, to jest pokój.

Sł.: A dla uwolnienia od tego co już zostało usunięte sprzed oczu Bożych, to musi być też usunięte sprzed moich oczu.

B.S.: Dokładnie. Jedynie przez Ducha może to odejść sprzed twoich oczu. Opóźnienie powoduje to, że dopóki nie będziesz miał obrzydzenia do siebie, nie będziesz zmęczony sobą, nie będziesz tego szukał. Potem pojawia się przy tobie pierwsza rzecz, która jest opisana w Ewangelii Jana w trzecim rozdziale. Widzisz Tego, Który został uczyniony grzechem, widzisz Go wyniesionego. On został potraktowany tak, jakby On sam uczynił wszelkie zło. Ten brązowy wąż nigdy nikogo nie ukąsił. Chrystus został uczyniony grzechem, jak czytamy w liście do Rzymian w 8 rozdziale. Bóg posyłając Swojego Syna w podobieństwie do ciała grzechu, potępił grzech w ciele.

Sł.: Przypuszczam, że następnie powinniśmy zrozumieć, że Bóg jest nastawiony do nas przychylnie.

B.S.: Tak, ale to jest pokój, a nie uwolnienie. Wiele nieszczęścia pomiędzy braćmi spowodowało myślenie, że ponieważ przez wiarę jesteś wolny od wszystkiego przed Bogiem przez krzyż, zatem przez wiarę jesteś wolny od wszystkiego w sobie samym, patrząc samemu na swoje życie. Jaki fragment pisma można na to przytoczyć? "Uznawajcie zatem samych siebie za umarłych dla grzechu", ale tego nie możesz wykonać inaczej jak w Duchu Świętym. Ciało nie może zabić ciała, nie ma ani odrobiny uwolnienia inaczej jak przez Ducha. "Jeśli przez Ducha umartwiacie uczynki ciała, żyć będziecie". Prawo Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwolniło mnie. Czy możesz to powiedzieć?

Sł.: Mogę przez Bożą łaskę zobaczyć to, czego On dokonał dla mnie.

B.S.: I znowu wróciłeś do pokoju. Uwolnienie polega na tym, że ja nie dotykam tego co jest stare. Jestem na nowej podstawie, zmieniłem swojego człowieka. Zobaczysz to praktycznie, gdy będziesz miał do czynienia z duszami. Ja przeszedłem przez to sam. Chcę żyć w praktycznym uwolnieniu.

Sł.: Jest możliwe żeby posiadać prawdy doktrynalne bez posiadania ich doświadczalnie?

B.S.: W pewnym sensie to jest właśnie to miejsce, gdzie pojawiły się kłopoty. Przez wiarę otrzymuję to, co jest dla mnie. To jest słuszne i proste. Ale nie mogę się radować tym, co Bóg uczynił dla mnie inaczej jak przez Ducha. Przez Ducha będziesz wiedział, że jesteś w Chrystusie, przyjęty w Umiłowanym. To jest część tej prawdy. On nigdy tego nie cofa, ale ty i Duch musicie współdziałać, iść razem. Ty musisz chodzić w Duchu, a to nie jest proste.

Sł.: Łatwo to uczynić jeśli masz duchowy wzrok skupiony na Jezusie.

B.S. Jest to dość łatwe jeśli się tego trzymasz. Podobnie jak żeglarz, który mówi: "nie obchodzi mnie jaka jest pogoda, jeśli zawsze mogę widzieć tylko słońce". Możesz mieć swój wzrok skupiony na Jezusie, a jednak on może być skierowany na coś innego w jednej minucie. Czasem mówię do ludzi - czy zawsze jesteś rozczarowany sobą? Czy jesteś rozczarowany?

Sł.: Chory, rozchorowany patrzeniem na siebie.

B.S.: Jestem szczęśliwy, kiedy ludzie dochodzą do tego momentu. Bóg nigdy nie jest tobą rozczarowany.

Sł.: Wierzę w to również.

B.S.: Jest to kolejny aspekt ciała, ale nie mam teraz wiele czasu aby o tym mówić. Niebezpieczeństwo polega na naturalnych rzeczach. Dopóki nie chodzisz w Duchu, będziesz przez nie pochwycony. Chciałbym zadać ci proste pytanie. Co jest pierwszą oznaką, że człowiek chodzi w Duchu?

Sł.: Nie ma żadnej możliwości, żeby ciało mogło działać.

B.S.: Ale jaka jest charakterystyczna oznaka tego?

Sł.: Chrystus będzie w nim ukształtowany.

B.S.: To prawda, ale to jest drugi aspekt sprawy, o którą pytam. Jaka jest pierwsza oznaka człowieka chodzącego w Duchu? Masz to podane w Liście do Rzymian w 12 rozdziale. Jego ciało jest żywą ofiarą, ono należy do Pana. On ma nowego Mistrza dla swojego ciała. Teraz mam wykonywać to, czego On pragnie. Jutro mogę chcieć gdzieś pójść i nawet jeśli jest to coś słusznego, to nie jest już teraz ważne co ja bym chciał, ale czy Pan chce abym tam poszedł. To nie jest kwestia tego co ja bym chciał zrobić. Nie masz prawa zrobić czegokolwiek, poza tym co Pan chciałby abyś zrobił. Nie chcę w to teraz wchodzić, to jest zbyt duży temat. Mam nadzieję, że wszyscy jasno rozumiecie różnicę pomiędzy pokojem a uwolnieniem. Człowiek, który otrzymał Ducha Bożego posiada w sobie źródło wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu. Teraz nie ma już pragnienia, nie ma potrzeby. On nigdy nie pragnie, ponieważ to jest w nim. Nie musi wychodzić na zewnątrz, aby coś znaleźć, nie musi zwracać się do królowej ani do kogokolwiek innego. Masz w sobie więcej niż mógłbyś zmierzyć. Spójrz na to: "Nigdy pragnąć nie będzie". Nigdy nie będzie odczuwał potrzeby. Nigdy nie będzie miał uczucia niezaspokojonego pragnienia. Tutaj dochodzisz do miejsca, w którym znajdujesz pełne zadowolenie.

Sł.: Zatem Ewangelia Jana 4 rozdział i List do Rzymian w tym znaczeniu idą razem?

B.S.: W ten sposób pisze Jan. Teraz zadam wam pytanie. Co najpierw odczuwa dusza, która doznała uwolnienia? Tu pojawia się 3 rozdział Ewangelii Jana: "Aby nie zginął, ale miał życie wieczne". Masz odczucie życia wiecznego. Uzyskujesz je przez Ducha. Prawo Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwolniło mnie i zostałem postawiony na zupełnie nowej podstawie. Możesz powiedzieć: "ja jeszcze do tego nie dorosłem". Powiem ci, że musisz iść tą drogą. Jeśli nie pójdziesz tą drogą, nie możesz tego uzyskać. Cóż, ja tego wam nie mogę przekazać, ale Pan może. To wywarło na mnie wielki wpływ i wywiera jeszcze większy od czasu jak tu przyszedłem, gdy myślę o tym jak wielu braci posiada pokój, a nie posiada uwolnienia.

Sł.: Czy nie jest tak dlatego, że nie dajemy też miejsca Duchowi Świętemu, aby mógł skierować naszą uwagę na Chrystusa?

B.S.: Musi doświadczalnie usunąć Adama i wprowadzić Chrystusa. Kiedy w pewnej miejscowości użyłem tego wyrażenia "zmienić twojego człowieka", powiedziano mi, że to jest jakaś nowinka. Powiedziałem, że nie znam lepszego słowa, żeby to wyrazić. Kiedy dotrzesz do Chrystusa jesteś bardzo szczęśliwym mogąc pozbyć się starego człowieka. W Liście do Galacjan apostoł mówi: "jestem ukrzyżowany z Chrystusem, to co stare odeszło. Żyję jednak, ale nie ja, lecz Chrystus żyje we mnie". Jakie jest pierwsze odczucie człowieka, który żyje tym życiem i poznał w ten sposób, że Chrystus jest w nim? Jakie jest jego pierwsze uczucie do tego świata? Przypuśćmy, że wychodzisz na świat - co odczuwasz?

Sł.: Że nie należę do niego.

B.S.: W pewnym znaczeniu masz rację. Masz życie, które nie należy do tego miejsca i to czyni ze świata pustynię. Ważną rzeczą, której należy się uchwycić jest pierwsze odczucie, że Chrystusa tu nie ma, że żyjesz życiem, które nie jest tu obecne. Nigdy nie dojdziesz do prawdy dotyczącej zgromadzenia, dopóki nie dojdziesz do tego wniosku: mam życie kogoś, kogo tu nie ma. Jego nie ma na ziemi. Całe zwiedzenie - tu nie umiem użyć łagodniejszego określenia - całe zwiedzenie chrześcijaństwa polega na tym, że uznaje się, że Chrystus jest tutaj. Buduje się kościoły i kaplice dla Jego czci, ale Jego tu nie ma. Człowiek, który został uwolniony wie o tym. Mam życie kogoś, kogo tu nie ma. A zatem następne pytanie brzmi: "gdzie mogę Go znaleźć?" I teraz jesteś na drodze, która prowadzi do zgromadzenia. On nie może być znaleziony na ziemi. On może być znaleziony w zgromadzeniu. To doprowadza nas do nowego tematu, ale zanim dojdziemy do tego musimy się nauczyć, że Chrystusa tu nie ma i że posiadamy życie Kogoś, Kogo tu nie ma. A zatem świat staje się pustynią. To jest coś, czego Izrael nie mógł przyjąć. Oni narzekali, ponieważ nie mieli nic tylko mannę. Nie ma tu niczego, co by mogło mi przynieść korzyść. Gdybym żył życiem Chrystusa na ziemi tysiące lat, to nawet po tych tysiącach lat, gdybym próbował osiedlić się tutaj i szukać czegoś, co przyniosłoby mi przyjemność, nadal okazałoby się, że nie ma tu niczego dla mnie. Życie, które mam jest wspaniałą rzeczą. Czy każdy to rozumie? Chciałbym być w stanie przekazać to wam, ponieważ to może spowodować w was dużą zmianę. Wiem, że to spowodowało taką zmianę we mnie. Nie będę teraz pielęgnował kwiatów, nie należę do tego miejsca, ono jest pustynią. Izraelowi zajęło 38 lat, aby nauczyć się pustyni. Dlaczego świat jest pustynią? Jeden z hymnów Darby'ego brzmi: "Świat cały jest pustynią, nie mam czego tu szukać, nie ma tu nic, co mógłbym stąd wziąć. Nie myślę o pozostawaniu na tym pustkowiu. Nie mam tu nic, czego mógłbym żałować albo co mógłbym stracić". Jesteście na tym poziomie?"

Sł.: Chciałbym być.

B.S.: Musisz patrzeć w górę. Musisz zacząć od tej jasnej strony, to nie polega na tym, że będziesz mnichem albo zakonnicą. Nie uważam, żeby ucisk kiedykolwiek wyciągnął człowieka z tego świata. Ale jeśli człowiek zostaje pociągnięty na zewnątrz tego świata, wtedy zajmuje w nim nowe miejsce. Być może powiedziałem dosyć na ten czas. Czy każdy to rozumie? Wszyscy jesteśmy ignorantami, Bóg nie posyła aniołów, aby nas uczyli. Czasami posyła kogoś równie niezdarnego jak my sami.

Sł.: Przypuszczam, że gdybyśmy poznali wszystkie błogosławieństwa, które uzyskaliśmy i gdybyśmy zrozumieli je we właściwym znaczeniu, to doprowadziłoby nas do społeczności z Tym, Który nas pobłogosławił i zajęłoby nas myśleniem o Nim.

B.S.: Nie możesz być zajęty Tym, Który ci pobłogosławił, dopóki nie jesteś w Jego życiu. Życie ciała nie jest w stanie radować się Chrystusem. Jeśli mam Jego życie, mogę się Nim radować, i wtedy zrozumiem, że radować się mogę Nim tylko przez Ducha.

J.B. Stoney, Caroline 1885



 

Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:



Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina, 1998


Copyright wydania polskiego
Marcin Łaszewski , ul. Dziewanowskiego 6/8, 80-752 Gdańsk, /0-58/ 305-87-94

Zamówienia publikacji w formie książkowej, adres j.w.