Zwycięstwo nad grzechem i samym sobą
('Victory over Sin and Self' lub 'Two of Me')

 

Rozdział 6 - WOLNY W WYBORZE

 

Teraz dochodzimy do samego sedna, do serca tej książki. Czy wiara w Jezusa Chrystusa jako Pana spowoduje, że moje złe pragnienia znikną? Czy już nie będę więcej kuszony? Czy jeśli będę pokutował i powierzę moje życie Chrystusowi przez wiarę, to On zmieni mnie? Czy namiętności, które trzymają mnie jak żelazna rękawica zostaną złamane? W jaki sposób mogę mieć moc do odparcia pokuszenia? Czy naprawdę mogę się stać nową osobą?

Pozwólcie mi najpierw, że pokaże wam co Biblia mówi na ten temat.

1. Wiara w Chrystusa wywłaszcza grzeszną naturę.

Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy poprzez usprawiedliwienie.

Rzymian 8,10

(angielskojęzyczny przekład Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" tłumaczy to w ten sosób: "Jeśli teraz Chrystus żyje w was, to jego obecność oznacza, że wasza grzeszna natura jest martwa, ale wasz duch staje się ożywiony ze względu na sprawiedliwość, jaką przynosi on ze sobą.")

2. On pomaga odciąć korzeń złych instynktów.

Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie.

Rzymian 8,13

(według angielskojęzycznego przekładu Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" brzmi to: "Zatem moi bracia, nie jesteśmy winni posłuszeństwa naszej cielesnej naturze, ani nie musimy iść za naszymi instynktami. Jeśli z drugiej strony odetniecie korzeń waszym instynktownym działaniom poprzez posłuszeństwo Duchowi, będziecie żyli.")

3. On przełamuje tyranię grzechu raz na zawsze.

Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi; kto bowiem umarł uwolniony jest od grzechu.

Rzymian 6,6.7

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to tak: "Wasze stare złe pragnienia zostały przybite do krzyża wraz z nim; ta część was, która uwielbia grzeszyć została zgnieciona i śmiertelnie zraniona, aby wasze ciało kochające grzech nie było już więcej pod kontrolą grzechu, nie musiało dłużej być niewolnikiem grzechu; ponieważ od kiedy uśmierceni zostaliście dla grzechu jesteście wyzwoleni od całego jego nęcenia i jego mocy nad wami.")

Dochodzimy teraz do wielkiego pytania. Wprawiało ono w zakłopotanie umysły wielu wiernych kochających Boga, od Apostoła Pawła do dzisiaj. Pytanie to nie daje spokoju tym, którzy porzucają chrześcijańską drogę, ponieważ nie wygląda na to, że zostają zerwane ich łańcuchy grzechu. Jeśli Chrystus czyni wiernych martwymi dla grzechu, jeśli korzeń ich złego instynktu zostaje odcięty, jeśli ich zła natura jest zgnieciona - to dlaczego ciągle odkrywają, że nagle wychodzą na wierzch stare złe pragnienia? Dlaczego nadal istnieje w ich ciałach obecność zła? Dlaczego nadal mogą czynić grzeszne rzeczy, tak jak inni grzesznicy? Po co być chrześcijaninem, skoro to nie łamie mocy grzechu?

Wierni okrywają, że stare pragnienia powracają i są zmuszani do powiedzenia za Pawłem:

Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. ... to czynię, czego nie chcę ..."

Rzymian 7,15.16

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "W ogóle nie rozumiem siebie samego, ponieważ naprawdę chcę czynić to, co właściwe, ale nie potrafię. Czynię to, czego tak naprawdę nie chcę czynić - to czego nienawidzę. Doskonale wiem, że to co robię jest niewłaściwe.")

A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie.

Rzymian 7,20

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Jeśli teraz robię to, czego nie chcę, to jest rzeczą jasną, gdzie leży problem: grzech trzyma mnie nadal w swoich złych szponach.")

Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. ... Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu.

Rzymian 7,22-25

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to tak: "Co do mojej nowej natury, to kocham czynić wolę Bożą; ale jest jeszcze coś innego głęboko we mnie, w mojej zwierzęcej naturze, co toczy wojnę z moim umysłem i wygrywa walkę oraz na nowo czyni mnie niewolnikiem grzechu, który jest nadal we mnie.... W swoim umyśle chcę być ochoczym Bożym sługą, ale zamiast tego odnajduję siebie jako ciągle zniewolonego przez grzech.")

Paweł nie mówił tutaj o doświadczeniu mającym miejsce przed przyjęciem Chrystusa - ponieważ stwierdza: "kocham czynić wolę Bożą". Mówi także o swoim "nowym życiu", które nakazuje mu czynić dobrze. Nie jest to więc świadectwo grzesznika. Paweł toczył tą bitwę po swoim nawróceniu i ujawnił nam swoje wewnętrzne zmaganie. Jest to osobista bitwa wszystkich szczerych chrześcijan.

To brzmi prawie jak sprzeczność. To brzmi tak, jakby chrześcijanie nie byli lepsi od grzeszników. Wydaje się, jakby bitwa nigdy się nie kończyła. Tak jednak nie jest! Istnieje wyjaśnienie potwierdzające, że moc grzechu jest złamana. Paweł powiedział:

Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!

Rzymian 7,25

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Kto uwolni mnie z niewoli względem tej śmiertelnej grzesznej natury? Dzięki Bogu! To zostało dokonane przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. On mnie uwolnił.")

Jakiegoż to odkrycia dokonał Paweł, które sprawiło, że radował się i powiedział: "Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie" (Rzymian 8,1); (angielskojęzyczny przekład Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" tłumaczy to: "Nie ma teraz potępienia wiszącego nad moją głową")? Cóż to za wielkie odkrycie sprawiło, że już nie mówi on: "nie to czynię, co chcę" ("chcę czynić to, co właściwe, ale nie potrafię")? W jaki sposób Paweł wybrnął z tego dylematu?

On mówi o nowej zasadzie wolności. Ta nowa zasada wolności przez Jezusa Chrystusa rzeczywiście zatrzymała karuzelę grzechu, wyrwała go z niekończącego się biegu i uwolniła go raz na zawsze z jego mocy.

Krótko mówiąc, oto jak działa ta zasada wolności. W grę wchodzą tutaj trzy wielkie prawdy.

  1. Wierni nie są już dłużej niewolnikami grzechu.

Tak więc bracia jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała.

Rzymian 8,12

(angielskojęzyczny przekład Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" tłumaczy to: "Nie mamy żadnych zobowiązań względem cielesnej natury.")

Mówi się, że Abraham Lincoln "wyzwolił niewolników" przez Proklamację Zniesienia Niewolnictwa. Ten prawny dokument stwierdził wygaśnięcie niewolnictwa. Wszyscy niewolnicy zostali uwolnieni.

Kiedy ta nowina zaczęła się rozchodzić po południowych plantacjach [w USA], wielu niewolników w to nie wierzyło. Nadal pracowali jako niewolnicy dla swoich panów, będąc przekonanymi, że obiecana im wolność jest żartem. Wielu niegodziwych posiadaczy ziemskich powiedziało swoim niewolnikom, że była to fałszywa pogłoska i trzymało ich w niewoli. Z czasem jednak prawda jaśniała nad nimi. Widzieli coraz więcej byłych niewolników, którzy korzystali już z ich nowo odnalezionej wolności. Jeden za drugim zrzucali swoje obciążenia, odwracali się plecami do niewolnictwa i odchodzili, aby rozpocząć nowe życie.

Może jeszcze nie słyszałeś, a może brzmi to dla ciebie zbyt dobrze, aby było to prawdziwe, ale Chrystus wyzwolił wszystkich niewolników grzechu na Golgocie. Możesz teraz "odwrócić się" od diabła! Możesz zrzucić swój ciężar grzechu, wyjść spod panowania szatana i rozpocząć nowe życie w wolności.

Pozwól, że ci pokażę co Biblia ma na myśli, kiedy mówi o umieraniu dla grzechu. Kiedy Lincoln wyzwolił niewolników, "sprawa" niewolnictwa wygasła. Nie umarł ani pan niewolników - ani niewolnik. Niewolnik mógł odejść jako wolny, mówiąc sobie: "Niewolnictwo jest wygasłą sprawą. Stary niewolnik we mnie umarł. Jestem wolnym człowiekiem.

Kiedy ktoś przyjmuje Chrystusa jako Pana, cóż to takiego w nim umiera? Grzech nie umiera. Szatan nie umiera. Nie umierają też złe tendencje. Umiera "sprawa" lub "spór". Grzech stworzył spór w sercu człowieka odnośnie tego, kto sprawuje kontrolę, a rezultatem tego jest bitwa pomiędzy dobrem a złem. Bóg po prostu wyzwolił umysł od kontroli sprawowanej przez grzech, umartwiając spór niewolnictwa względem zła.

Kiedy Biblia mówi: "Umieramy dla grzechu" oznacza to po prostu, że dla nas ta sprawa jest martwa! Nie ma już więcej co dyskutować. Sprawa nie jest już do negocjacji. Ludzkość została wyzwolona na Golgocie! Sprawa dotycząca tego, kto rządzi nie istnieje!

Paweł używał terminów prawniczych do opisu chrześcijańskiej wolności od związania grzechem. Te same terminy prawnicze są używane codziennie w kongresie amerykańskim: Projekt ustawy zostaje odrzucony [w języku angielskim dosłownie "jest martwy"]. Poprawka została odrzucona [w języku angielskim dosłownie "zabita"]. Uchwała została zniesiona [w języku angielskim dosłownie "umarła"].

Biblia mówi: "kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu. Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy" (Rzymian 6,7-8).

Oznacza to po prostu tyle: kwestia twojego niewolnictwa względem grzechu jest martwą sprawą, ponieważ Chrystus ogłosił już twoje wyzwolenie, jesteś więc wolny do życia jako nowa osoba w Chrystusie. Innymi słowy, umarłeś dla niewolnictwa, a więc po co wracać z powrotem i zbierać bawełnę dla diabła?

Niewolnik mógł wrócić na pole i pozbierać jeszcze kilka rzędów bawełny, może z powodu strachu lub instynktu, jednak wcale nie uczyniło go to ponownie niewolnikiem. Był wolny, ale musiał skorzystać ze swojego prawa do wolności. Proklamacja nie mogła wymusić jej przestrzegania, ani też pan niewolnika nie mógł zmusić go do powrotu. To była już kwestia woli niewolnika.

Chrystus nie może sprawić, że będziesz czynił dobrze, a szatan nie może sprawić, że będziesz czynił źle. Chrystus ogłasza, że jesteśmy wolni przez wiarę, ale my musimy postępować jako osoby wolne.

Wieki temu, w sądzie piekielnym szatan ogłosił takie prawo, że jako książę tego świata, poddane mu zostają wszystkie żywe dusze. Boży sąd najwyższej instancji unieważnił to prawo grzechu. Ono wygasło, ponieważ szatan nie mógł go już dłużej egzekwować. Bóg ogłosił, że nie jest ono zgodne z konstytucją i zastąpił je swoim własnym prawem, prawem ducha, dającym mu wszelkie prawa do ciała osoby wierzącej.

Po latach dociekań stało się dla mnie jasne, co Paweł miał na myśli przez umieranie dla grzechu lub śmierć starej natury i widzę teraz jakie to wszystko jest proste. Zrozumiałem, że choć grzech nie umiera i wciąż obecny jest we mnie, jednak traci nade mną moc, nie jestem już pod jego kontrolą. Znika moje niewolnictwo względem niego! Nie muszę więc teraz miotać się próbując umrzeć dla grzechu lub zmagać się, aby czuć się martwym. Nic we mnie nie umiera poza prawem, które utrzymywało mnie pod kontrolą grzechu.

Pomyśl o wolności od grzechu jako o unieważnieniu. Chrystus przyprowadza osobę wierzącą do swojego Ojca, Sędziego i uzyskuje unieważnienie względem grzechu. Dzięki temu ta sama osoba może stać się panną młodą dla Niego. Chrystus ukochał nas, gdy żyliśmy jeszcze w grzechu. On umarł, aby potwierdzić tą miłość i to dało Mu prawo do unieważnienia roszczeń grzechu względem nas.

To unieważnienie czyni nas martwymi względem roszczeń starych spraw, ale nie powstrzymuje starego nielegalnego kochanka od powracania w celu nękania, uwodzenia albo próbowania wciskania nowych roszczeń. Szatan nigdy nie akceptuje takiego unieważnienia bez walki, przyjdzie z zastraszaniem, z kompromisami, z nęcącymi propozycjami. Ale z prawnego punktu widzenia, nie ma już prawa do żadnych roszczeń względem jakiejkolwiek wierzącej osoby. Paweł napisał: "... gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery" (Rzymian 7,6).

Żaden chrześcijanin nie może teraz powiedzieć: "Nie mogę sobie poradzić. Nie mogę zerwać z moim grzechem". Paweł został ostatecznie uwolniony od takiego rodzaju mowy, tak więc i my musimy być uwolnieni! Szatan nie może teraz sprawić, że zgrzeszysz; ale twoja stara natura niewolnicza może próbować panoszyć się. Jeśli Chrystus nie złamał mocy grzechu, to ukrzyżowanie było oszustwem

Zawsze będziesz niewolnikiem, dopóki nie przestaniesz usprawiedliwiać swojej słabości przez twierdzenie, że jesteś bezsilny. Nie jesteś bezsilny będąc dzieckiem Bożym. Nie jesteś już dłużej niewolnikiem diabła, tak więc zajmij się tym i zdyscyplinuj swoją dziką upartą wolę. Chrześcijanin, który mówi: "nie mogę" w rzeczywistości mówi: "nie będę". Udawanie, że jest się nadal niewolnikiem, jest alibi, którego chrześcijanie używają, by odwlec poniesienie odpowiedzialności związanej z ich wolnością.

Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa...

Rzymian 8,15

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Tak więc nie powinniśmy być, jak płaszczący się, zastraszeni niewolnicy, ale powinniśmy zachowywać się jak dzieci samego Boga, zaadoptowane do łona jego rodziny...")

Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

Galacjan 5,1

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Tak więc Chrystus uczynił nas wolnymi. Upewnijcie się teraz, że pozostajecie wolnymi i nie dajcie związać wszystkiego od nowa w łańcuchy niewolnictwa")

  1. Wolność od niewoli grzechu musi zostać przyjęta przez wiarę.

Przeto obietnica została dana na podstawie wiary, aby była z łaski...

Rzymian 4,16

(angielskojęzyczny przekład Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" tłumaczy to: "Zatem ta cała sprawa jest kwestią wiary ze strony człowieka, a hojności ze strony Boga.")

Już stwierdziłem w tej książce, że wiara jest czymś co robisz z tym, co wiesz. Wiedza nic nie znaczy, dopóki nie działa się na jej podstawie.

Dzieci Izraela otrzymały dobre słowo, że Bóg dał im Kaanan jako ojczyznę. Ta informacja nie znaczyłaby dla nich zupełnie nic, jeśli pozostaliby oni w Egipcie jako niewolnicy. Biblia mówi: "Przez wiarę opuścili Egipt... przez wiarę przeszli przez Morze Czerwone" (Hebrajczyków 11,27-31).

Izraelici nie pomaszerowali do granicy Kaananu, wystrzelili jednej salwy strzał, oczekując, że wszystkie wrogie armie padną martwe. Ziemia była ich, ale musieli ją wziąć w posiadanie "tocząc bitwę za bitwą".

Co to ma wspólnego z moim osiąganiem zwycięstwa nad mocą grzechu? Bardzo dużo! Chrystus uregulował sprawę niewolnictwa względem grzechu przez ogłoszenie, że jestem wyzwolony z jego panowania, ale musze w to uwierzyć aż do takiego stopnia, że coś z tym zrobię.

Nie wystarczy powiedzieć: "Tak, wierzę, że Chrystus przebacza grzech. Wierzę, że jest On Panem. Wiem, że może on złamać moc grzechu w moim życiu." W ten sposób intelektualnie zgadzasz się z tym, co usłyszałeś. Ale wiara jest zaufaniem tej obietnicy wolności i postępowaniem na jej podstawie.

Jak? Przez zerwanie ze starymi przyjaciółmi, którzy wciągają cię w grzech. Przez przekonanie samego siebie, że wolność jest rzeczywiście twoja. Wyznaj to! Bóg to powiedział, tak więc postępuj na podstawie tego. Otrząśnij się ze swojej pasywności i przenieś się z determinacją i pewnością do swojego nowego życia w pokoju i wolności.

Staw czoła faktom. Wszystkie inne twoje metody znalezienia pokoju i wolności zawiodły. Wypłakałeś rzekę łez; złożyłeś tysiące obietnic, które złamałeś; próbowałeś samokontroli, samozaparcia i wielu różnych programów samo-pomocy. Po tym, jak już spróbowałeś tego wszystkiego, ciągle kończyłeś z niezaspokojoną tęsknotą, której nie mogłeś zrozumieć. Uznałeś siebie za niezdolnego do zaprzestania grzeszenia. Czasami byłeś popychany do grzechu przez zwykłą nudę i psychiczną depresję.

Problem polega na tym, że jeszcze nie dotarłeś do korzenia twojego problemu. Może już usłyszałeś, że Chrystus wyzwolił cię przez śmierć na krzyżu, ale nigdy nie będziesz cieszył się wolnością, dopóki nie dasz Bogu tego, o co On cię prosi - tzn. ufającego umysłu. On chce, abyś uwierzył, że twoje modlitwy są słyszane i Bóg na nie odpowie.

Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają

Hebrajczyków 11,6

Wiara jest po prostu trzymaniem Boga za Jego Słowo i postępowaniem na tej podstawie. Prawdziwy wierzący jest osobą, która może powiedzieć: "Bóg tak powiedział, zatem ja w to wierzę. Stawiam na to moje życie, moją przyszłość i moją wieczność. Jeśli Bóg zarządził, że jestem wolną osobą - jeśli On mówi mi, że grzech nie ma już dłużej mocy nade mną - jeśli On mówi, że moja wiara w Niego sprawia, że to wszystko jest możliwe - to ja akceptuje to - rezygnuję z mojego bezużytecznego zmagania - i poddaje mu wszystko. Naprawdę wierzę!"

3. Wierzący otrzymują nadprzyrodzoną pomoc w godzinie swego pokuszenia

Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

1 Koryntian 10,13

Dla wierzących, którzy stawiają czoła pokuszeniom, jest to najmocniejsza i najbardziej zachęcająca obietnica w całej Biblii. Bóg bardzo jasno stwierdza, że żadne z jego dzieci nie jest pozostawione samemu sobie w walce z pożądliwością, namiętnością lub jakimkolwiek nałogowym złem. Potrzebna jest nadprzyrodzona pomoc i jest ona zapewniona.

Wierzący na całym świecie stają się słabi wobec pokuszenia i poddają się ciału w coraz to większej liczbie. Wydaje się, jakby niektórzy chrześcijanie myśleli teraz o pokuszeniu, jako o pewnym rodzaju nieuleczalnej choroby, która nie odejdzie, dopóki nie zniszczy swojej ofiary. Oni kulą się ze strachu kiedy przychodzi pokuszenie, myśląc: "O nie - wszystko od nowa. To już mnie dostało w swoje szpony i po prostu wiem, że się poddam. Nie mam silnej woli; jestem zbyt słaby, aby się temu oprzeć."

Jest to najbardziej nastawione na porażkę myślenie wierzących, którzy nie wiedzą jak wyznawać swoje prawo do wsparcia. Czym jest to prawo obiecane wszystkim wierzącym? Jest to prawo do nadprzyrodzonej pomocy w chwil pokuszenia.

Czy należy przez to rozumieć, że Chrystus nie tylko wyzwala wierzącego z mocy grzechu, ale także pomaga mu ustrzec się od powracania do grzechu? Dokładnie tak mówi Biblia.

Kiedy pokuszenie nadpływa jak powódź, Chrystus zaczyna sprawować swoje panowanie i czyni coś nadprzyrodzonego dla zwalczenia go. On "daje drogę ucieczki", aby wierni mogli przetrwać próbę ognia lub innymi słowy: "znieść to".

Pokuszenie jest próbą wolnej woli człowieka; zatem Bóg nie może odebrać możliwości zgrzeszenia bez zniszczenia tej samej wolnej woli. Tak więc Bóg czyni coś tak samo efektywnego dla wszystkich, którzy mu ufają. On czyni coś z obiektem pożądania. On pracuje poza nami nad samym źródłem pokuszenia.

Najlepiej zilustrować to na przykładzie matki, która robi coś z pokusą dziecka do wykradzenia ciastek z pudełka. Ona nie jest w stanie usunąć pokuszenia z tego dziecka przez sprawienie mu lania, jednak może postawić po prostu pudełko z ciastkami "poza zasięgiem".

Dalsza ilustracja to ojciec, który przeprowadza się ze swoją rodziną daleko od zaatakowanego przez narkotyki sąsiedztwa, aby uchronić swoje dzieci od bycia zwabionym przez narkomanów i sprzedawców narkotyków.

Rodzice przeprowadzają się na nowy kontynent, aby uchować syna czy córkę od demoralizujących wpływów i przyjaciół.

Wszyscy ci rodzice działali w miłości, mając nadzieję, że ich chwilowa interwencja pozwoli, aby czas nauczył ich dzieci instynktownego posłuszeństwa. Pomimo tego, że musi nadejść chwila, kiedy to dzieci same podejmują decyzje, to jednak kochający rodzic nie może stać bezczynnie i pozwolić niedojrzałemu dziecku na to, że zostanie przezwyciężone przez jakiś zły wpływ. Troskliwy rodzic albo odsunie dziecko od pokuszenia, albo umieści je poza jego zasięgiem.

Biblia ilustruje w jaki sposób Bóg może umieścić obiekty pokuszeń poza zasięgiem Jego dzieci. Przykładowo, dzieci Izraela zaczęły szemrać przeciwko Mojżeszowi za to, że wyprowadził je z Egiptu. Chcieli wrócić z powrotem do swojego starego życia. Wolność zdawała się być zbyt kosztowną. Tak więc Bóg zaplanował, że Morze Czerwone rozstąpi się i pozwolił na to, że armia egipska ścigała ich po suchym lądzie. Wtedy morze się zamknęło - blokując jakąkolwiek szansę powrotu. Bóg uczynił to tylko w odpowiedzi na żarliwe modlitwy Mojżesza i innych Izraelitów, którzy chcieli wolności.

Tak, jak to uczynił Jezus, wierzący mają przeciwstawiać się pokuszeniu z pomocą Słowa Bożego. Większość pokuszeń może zostać unicestwiona przez skupienie na nich lasera prawdy. Ale istnieją też inne pokuszenia, które są tak głęboko zakorzenione, tak gwałtowne i nieustępliwe, że nie można ich przetrwać bez nadprzyrodzonej interwencji. Najsroższe z pokuszeń są często rezultatem bezpośredniego i osobistego ataku mocy demonicznych.

Paweł mówi o: "walkach zewnątrz, obawach wewnątrz" (2 Koryntian 7,5). Szatan tak na prawdę wypowiada wojnę tym nawróconym, którzy zdezerterowali z jego armii, gdyż kiedyś byli najlepszym przykładem jego mocy w ich życiu. W swojej złości z powodu utraty takiej "zdobyczy", walczy on z nimi od zewnątrz przez uderzanie w nich ciężkimi pokuszeniami, jednym po drugim, aby przesiać ich jak pszenicę. Jezus powiedział Piotrowi: "Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę" (Łukasza 22,31). Innymi słowy ma on nadzieję, że będąc tak potrząśniętym, załamiesz się.

Czy jesteś wierzącym, który jest stale okładany powracającym pokuszeniem, które wydaje się być ponad twoją siłę do oparcia go? Czy jest to nałóg, którego nie potrafisz kontrolować? Ci którzy są zaangażowani w zakazane związki z potajemnymi kochankami są szczególnie przytłoczeni przez przygniatające pokuszenia. Tak często poddają się i w krótkim czasie zostają pochłonięci przez wyrzuty sumienia, poczucie winy oraz uczucia bezradności. Jeśli są oni wierzący, nie wątpią w to, że Chrystus uwolnił ich od wszelkich zobowiązań w stosunku do posłuszeństwa pożądliwości ich ciała. W wielu dziedzinach ich życia widzieli postęp i zwycięstwo. Jednak stale pozostaje jeden osaczający grzech - jedno przytłaczające pokuszenie poddania się danej pożądliwości.

Dzięki Bogu, jest z tego droga ucieczki! Bóg jest "cudownym interweniującym". Potrzeba było sztormu i wieloryba oraz wiele nadprzyrodzonej interwencji, aby wyciągnąć Jonasza z kłopotów. Bóg znany jest jako ten, który uczynił wodę "gorzką" i sprawił, że manna "zacuchnęła" starając się uczynić posłuszeństwo łatwiejszym.

Bóg w odpowiedzi na żarliwą modlitwę może uczynić obiekt twojego pożądania "ohydnym smrodem" dla ciebie i może sprawić, że uleganie grzechowi stanie się tak gorzkie, że nigdy nawet nie zawahasz się i nie poddasz mu się ponownie. On może skierować cię na drogę okrężną; On może usunąć z twojego życia określonych ludzi; może sprawić, że obiekt twojego pożądania obróci się przeciwko tobie; może zmieść wszelkiego rodzaju blokady; może postawić "Jobową ścianę" ochrony; może nieodparcie zaciągnąć cię do komory modlitewnej; może wysłać kogoś, aby cię ostrzegł lub skorygował - ale w taki czy inny nadprzyrodzony sposób Bóg odpowie na modlitwę i zainterweniuje, umożliwiając wierzącemu pokonanie najbardziej brutalnych pokuszeń.

Ci, którzy głęboko w sercu nie chcą zrezygnować ze swojego pożądania i którzy w sekrecie mają nadzieję na trwanie w pobłażaniu sobie, nigdy nie mogą otrzymać tej cudownej interwencji, kiedy będą kuszeni. Bóg wchodzi, aby dać drogę ucieczki tylko wtedy, gdy serce jest zupełnie oddane życiu w oddzieleniu i czystości.

Jeśli nie ma wystarczającego oddania, to to nie zadziała. Bóg nie jest zobligowany do interweniowania, kiedy ktoś naprawdę nie chce uwolnienia.

Ci, którzy flirtują z ukrytym grzechem, pozostawieni są, by walczyć z pokuszeniem o własnych siłach. Wtedy, gdy ulegają grzechowi, oskarżają oni Boga za to, że nie "wyciąga ich z tego". Oni mówią: "czekałem na Boga, ale On po prostu pozwolił mi posunąć się naprzód i zrobić to".

Wierzący, który szczerze chce być wolnym od więzów grzechu, może być pewien, że jego kochający Ojciec niebieski widzi jego zmaganie i użyje wszelkiej mocy niebios, aby go wesprzeć.

Kiedy jesteś strasznie kuszony, poproś Boga o Jego nadprzyrodzoną interwencję, poproś w wierze, ufając, że On to zrobi.

Bóg obiecał "wybawić nas od wszelkiego zła". Poniżej jest dowód Bożej pomocy w czasie pokuszenia:

Wy, którzy miłujecie Pana, miejcie w nienawiści zło! On strzeże dusz świętych swoich, z ręki bezbożnych wyrywa ich.

Psalm 97,10

Dusza nasza jak ptak umknęła z sidła ptaszników. Sidło się podarło, a myśmy wolni.

Psalm 124,7

Oczy moje zawsze patrzą na Pana, bo On wyswobadza z sieci nogi moje.

Psalm 25,15

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Oczy moje zawsze patrzą na Pana w oczekiwaniu na pomoc, ponieważ jedynie On może mnie uratować")

I będą się bali na Zachodzie imienia Pana, a na Wschodzie jego chwały, gdyż przyjdzie jak ścieśniona rzeka, na którą napiera powiew Pana.

Izajasza 59,19

Nie muszę się już dłużej bać poślizgnięcia lub upadku. On będzie mnie podtrzymywał, kochał i przeniesie mnie do chwały przez swoją moc.

... [Bóg] was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały...

Judy 24

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "On potrafi zachować cię od poślizgnięcia i odpadnięcia oraz wprowadzić cię, bezgrzesznego i doskonałego, w swoją wspaniałą obecność przy głośnych okrzykach wiecznej radości")

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozdział 7 - JAK ZAKOŃCZYĆ SWOJE ZMAGANIA

Pewien lider Koalicji Homoseksualistów w San Francisco napisał taki list o autorze książki: "Pan Wilkerson jest fanatykiem, który w szczególny sposób interesuje się osobistymi preferencjami seksualnymi innych. Jest on reakcjonistą o wąskich horyzontach myślenia, a najśmieszniejsze jest to, że ma absurdalne wyobrażenie, że homoseksualiści chcą stać się normalnymi ludźmi, ponieważ mają oni w sobie drugie "złe" ja, które zmusza ich do dokonywania bezbożnych uczynków. Jestem bardzo szczęśliwym homoseksualistą, nie mającym poczucia winy lub "złych" wpływów, które by mnie konsumowały od środka. Trzeba zacząć od tego, że ludzie żyjący z poczuciem winy nie są stabilni - oni mieliby problemy niezależnie od tego, czy są homoseksualistami, czy nie. Tylko kompletni słabeusze mówią o tzw. "uzdrowieniu"".

Szkoda mi bardzo grzeszników, którzy już nie przyznają się do wewnętrznego zmagania ze złem. Oni już się nie zmagają, ponieważ poddali się swoim złym namiętnościom. Biblia określa takich ludzi, jako "umarłych przez upadki i grzechy". Paweł tak o nich powiedział:

... poganie postępują w próżności umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością.

Efezjan 4,17-19

(angielskojęzyczny przekład Nowego Testamentu "The New Testament in Modern English" tłumaczy to: "Oni żyją w świecie cieni i są odcięci od życia Bożego, z powodu rozmyślnej ignorancji w ich umysłach oraz zwyczajnej zatwardziałości serca. Utracili wszelkie poczucie przyzwoitości i poddali się cielesności, praktykując wszelką formę nieczystości, jaką tylko może im podsunąć ich pożądliwość")

 

Osoba, którą jest zainteresowany Bóg, to taka, która heroicznie walczy przeciwko swojemu złemu drugiemu ja i odczuwa smutek i poczucie winy gdy ulega pokusie. Samo zmaganie, jest wystarczającym dowodem na to, że serce ciągle woła do Boga o pomoc. Jest nadzieja dla tego, który doświadcza wewnętrznej bitwy. Zmaganie się z grzechem jest dowodem na to, że on lub ona odmawia poddania się jego mocy. Różnica pomiędzy grzesznikiem a chrześcijaninem polega na tym, jak oceniają oni grzech. Chrześcijanin nienawidzi grzechu; grzesznik usprawiedliwia go.

Nadprzyrodzona pomoc Boża jest obiecana tym, którzy szamoczą się w głębokim, ciemnym łonie zła, zmagając się, aby być wolnymi. A najpewniejszą oznaką tego, że w grzeszniku rodzi się nowe życie jest ponaglenie do wołania do Boga. Wszystkie nowonarodzone dzieci płaczą, gdy tylko się narodzą. Ci, którzy płacząc wołają, są naprawdę u progu nowego życia.

Pierwszy krok w kierunku zakończenia twojego wewnętrznego zmagania, to nauczenie się jak płakać. Czy jesteś zmęczony tą całą pustką, samotnością, rozpaczą i niepokojem? Niech zatem łzy polecą bez zawstydzenia. Wypłacz tą całą powstrzymywaną rozpacz. Ukórz się i pozwól zranieniom i smutkowi spowodowanym twoim grzechem wylać się z twojego najskrytszego ja. Biblia ponagla cię byś wołał do Boga w godzinie twojej rozpaczy. Rozpaczliwe wołanie jest kluczem do wszelkiej wolności od grzechu.

Tutaj jest dowód biblijny:

W niedoli mojej wzywałem Pana I wołałem o pomoc do Boga mego, Z przybytku swego usłyszał głos mój, A wołanie moje doszło uszu jego.

Psalmów 18,7

Ten biedak wołał, a Pan słuchał I wybawił go z wszystkich ucisków jego.

Psalmów 34,7

[Pan] ... wysłuchał wołania mojego. Wyciągnął mnie z dołu zagłady, Z błota grzązkiego. Postawił na skale nogi moje. Umocnił kroki moje.

Psalmów 40,2-3

... W czasie łaski wysłuchałem cię, A w dniu zbawienia pomogłem ci; Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia.

2 Koryntian 6,2

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Twoje wołanie doszło do mnie w korzystnym czasie, kiedy to drzwi gościnne są szeroko otwarte... Teraz Bóg gotów jest was przyjąć z radością... Dzisiaj jest On gotów zbawić was")

Drugim krokiem jest kultywowanie żalu za twoje grzechy oraz wyznawanie ich Chrystusowi. Kiedy wołasz do Boga, On przybliża się do ciebie wraz ze Swoją przerażającą świętością i miłością. Będziesz wiedział bez żadnych wątpliwości kiedy zniknie dystans pomiędzy tobą i Bogiem. Jego święta obecność, coraz bardziej narastająca w twoim życiu, zaowocuje w żalu i smutku z powodu wszystkich grzechów, egoizmu oraz dumy, których się dopuściłeś. Im bliżej jesteś Boga, tym silniej odczuwasz ból i poczucie winy za grzechy z twojej przeszłości. Ale to poczucie winy i smutek są wspaniałą rzeczą; nie próbuj od nich uciekać. Niech staną się one jeszcze intensywniejsze, ponieważ jest to jedyna droga do prawdziwego upamiętania i przebaczenia. Biblia mówi:

Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć. Patrzcie, co ten wasz smutek według Boga sprawił, jaką gorliwość, jakie uniewinnianie się, ... jaką obawę...

2 Koryntian 7,10-11

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The New International Version" tłumaczy to: "Boży smutek, przynosi upamiętanie, które prowadzi do zbawienia i nie pozostawia żalu, ale światowy smutek przynosi śmierć. Patrzcie, co ten Boży smutek sprawił w was... gorliwość w oczyszczaniu się... zaalarmowanie...")

Serce, które prawdziwie się smuci, chce przebaczenia. Paweł powiedział: "...byliście zasmuceni ku upamiętaniu..." (2 Koryntian 7,9). Innymi słowy: "smuciliście się wystarczająco mocno, aby wyznać i porzucić wasze grzechy". Odnajdziecie pokój, o którym nawet się wam nie śniło, w momencie, gdy odrzucicie wasze grzechy i przyjmiecie przebaczenie i miłosierdzie.

Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia.

Przypowieści Salomona 28,13

Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze

Dzieje Apostolskie 3,19

Upamiętanie to coś więcej niż tylko powiedzenie: "Boże jest mi przykro! Czuję się okropnie z powodu tych wszystkich złych rzeczy, które popełniłem".

To jest smutek, ale nie upamiętanie. Kiedy Bóg mówi, abyś upamiętał się ze swoich grzechów, to w rzeczywistości ma On na myśli to: "Odwróć się do nich plecami. Naucz się nienawidzić rzeczy, które kiedyś kochałeś i naucz się kochać rzeczy, których kiedyś nienawidziłeś". Jest to obrót o 180 stopni, chęć do opuszczenia starych przyjaciół i przyzwyczajeń dla nowego życia w Chrystusie. On nie próbuje zmienić czegoś, abyś tylko dostosował się do wartości innych, ale raczej abyś mógł doświadczać zupełnej radości i nieopisanej wolności, znanej tylko tym, którzy poddają się Chrystusowi. Podbój samego siebie jest możliwy jedynie przez podporządkowanie się i oddanie Chrystusowi. Mamy poddawać się Panu.

Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim.

Łukasza 14,33

Następnie przyjmij swoje przebaczenie przez wiarę i zamknij swoje uszy na ogłuszające kłamstwa szatana. Przestudiuj podane poniżej fragmenty Pisma; uwierz, że dotyczą one właśnie ciebie i zrób to, o co prosi Bóg. Tutaj jest prawda, która może cię uwolnić i pomóc ci raz na zawsze zakończyć twoje zmagania.

Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

1 Jana 1,9

Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu.

1 Jana 4,15

Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich... Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.

Rzymian 10,9-13

(angielskojęzyczny przekład Biblii "Today's English Version" tłumaczy to: "Jeśli wyznasz, że Jezus jest Panem i uwierzysz że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Ponieważ to przez wiarę zostajemy pojednani z Bogiem; przez nasze wyznanie zostajemy zbawieni. Pismo mówi: "Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie rozczarowany". To dotyczy każdego... "Każdy, kto woła do Pana o pomoc, będzie zbawiony"")

... Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony...

Dzieje Apostolskie 16,31

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.

2 Koryntian 5,17

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The New International Version" tłumaczy to: "Zatem, jeśli jakiś człowiek jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, a przyszło nowe.")

Teraz pomódl się tą prostą modlitwą, zamieszczoną poniżej, i oczekuj, że Bóg ją usłyszy oraz przebaczy i oczyści cię ze wszystkich twoich grzechów.

"Tu i teraz, wyznaję swoimi ustami, że Jezus Chrystus jest Panem - że jest on prawdziwie Synem Boga. Pokutuję i przyznaję, że jestem grzesznikiem. Wyznaję Jemu wszystkie moje grzechy. Żałuję. Wierzę w Niego całym moim sercem. Przyjmuję przez wiarę przebaczenie za wszystkie moje grzechy i wyznaję teraz, że jestem nową osobą, która się narodziła w rodzinie Bożej. Przez wiarę jestem na nowo zrodzony, a to jest pierwszy dzień mojego nowego życia, w którym służę Chrystusowi jako wolna osoba"

Jeszcze jedno słowo końcowe: Nigdy już więcej nie bój się żadnej obecności zła w twoim życiu. Wejdź w odpocznienie, które obiecał ci Bóg - i począwszy od tego dnia nie zwalniaj swoich kroków.

Najważniejsze co mogę powiedzieć wierzącemu, który szczerze walczy z ukrytym grzechem, to to: nie zwalniaj swoich kroków! Nikt nigdy nie utonął, gdy płynął pod prąd w kierunku Chrystusa. Nikt nie zostaje pozostawiony krwawiąc na poboczu, jeśli został zraniony w swoim zmaganiu, aby być wolnym.

Kiedy upadasz lub kiedy stajesz twarzą w twarz z uzależnieniem, które nie chce odejść, Bóg wyznacza linię dokładnie w miejscu, gdzie się znajdujesz. On mówi: "Wstawaj; wyznaj grzech; nie przestawaj posuwać się naprzód. Nie wracaj z powrotem za linię. Nie powracaj do niewolnictwa. Stale przychodź do mnie. Zostałeś wyzwolony, tak więc przez wiarę nie zwalniaj swoich kroków w kierunku swojej wolności."

Najważniejszym ruchem ze wszystkich jakie robisz, jako wierzący, jest ten, który robisz zaraz po tym, jak upadniesz. Szatan szepce: "Jesteś zepsuty do cna, cielesny, dziecinny, niedojrzały. Nigdy nie będziesz święty; zawsze będziesz nikim w Bogu. No więc rzuć to! Zrezygnuj. Nie ma sensu próbować. Zawróć! Bóg jest zbyt wyniosły i święty; to jest zbyt trudne i skomplikowane; nigdy tego nie pojmiesz. To już skończone!"

Kłamstwa - to są wszystko kłamstwa! Czy zgrzeszyłeś po tym jak wyznałeś swoje grzechy i uwierzyłeś? Czy myślałeś, że miałeś wolność i straciłeś ją? Czy myślisz, że ludzie nazwą cię obłudnikiem? Czy zgrzeszyłeś mając szeroko otwarte oczy - wiedząc lepiej - ponieważ Duch Święty krzyczał do twoich uszu? Czy pomyślałeś, że nigdy nie mógłbyś zrobić tak podłej rzeczy jeszcze raz? No to co z tego? Czy masz teraz w sobie Boży smutek? Czy jesteś zdeterminowany, aby powstać i ruszyć naprzód? Czy jesteś upokorzony, zawstydzony i skruszony? Twój upadek nie jest śmiertelny. Ponownie wyznaj swój grzech i przyjmij Boże przebaczenie i odzyskaj tempo, w jakim stawiałeś swoje kroki! Nadal jesteś Jego dzieckiem. Nie jesteś niewolnikiem grzechu. Jego łaska jest większa niż wszystkie twoje grzechy. Głowa do góry, raduj się i nabierz odwagi!

Zaprzestaj swojej nieustannej samoobserwacji. Nie odnajdziesz zwycięstwa przeszukując śmietnisko twojej złej natury. To byłoby tak, jakby przegrywający generał przekroczył linię wroga, aby się skonsultować ze swoim nieprzyjacielem, pytając: "Czy możesz mi powiedzieć co robię źle? Chcę cię pokonać, ale nie wygląda na to, że robię postęp. Co robię źle?"

Właściwy kierunek nie przychodzi przez zrozumienie złego. On przychodzi jedynie przez zrozumienie i wyznawanie obfitych obietnic Bożych w Jezusie Chrystusie. Tak więc przestań zaglądać do swego wnętrza; popatrz w górę na Tego, który cię kocha w każdej chwili. Przestań próbować samemu to pojąć i raduj się w Jego odnawiającej, uzdrawiającej miłości.

Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.

Filipian 2,13

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The Living Bible" tłumaczy to: "Gdyż Bóg pracuje w was, pomagając wam mieć chęci być Jemu posłusznymi, a następnie pomagając wam czynić to, czego On chce")

A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich... Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa.

Hebrajczyków 4,9-11

(angielskojęzyczny przekład Biblii "The New Testament in Modern English" tłumaczy to: "Istnieje jeszcze pełne i zupełne odpocznienie dla dzieci Bożych... a ten kto doświadcza tego odpocznienia [zakończył zmaganie] i odpoczywa od dzieł swoich... Starajmy się gorliwie poznać to odpocznienie dla nas...i miejmy się na baczności, aby się z nim nie rozminąć przez popadnięcie w niewiarę")

David Wilkerson



Chciał(a)bym przesłać ten artykuł pocztą elektroniczną na adres:

Moje imię i nazwisko:


Wersja HTML, Copyright (c) 1999 by Czytelnia Chrześcijanina